BIONIGREE, SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z EKSTRAKTEM Z CZARNEJ PORZECZKI BASIC_02

Hej, hej! :)

Przed Wami kolejna recenzja! Nadrabiam zaległości w testowaniu kosmetyków i dzieleniu się z Wami wrażeniami. :)

Dzisiejszy produkt otrzymałam od mojej trycholog na ostatniej wizycie w październiku. Z racji, że termin ważności ma do końca roku, używałam go namiętnie Miałam zobaczyć jak dzisiejszy produkt sprawdzi się na kręconych włosach. Efekty? Zaraz się dowiecie! :)

Na wstępie dodam, że marka BIONIGREE została stworzona, od A do Z, przez trycholog Ewelinę Wysoczańską. Cała seria liczy sobie: serum oczyszczające, szampon oczyszczający, serum pobudzające włosy do wzrostu, emulsję pielęgnującą do skóry głowy oraz odżywkę nawilżająca do skóry głowy.

BIONIGREE, SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z EKSTRAKTEM Z CZARNEJ PORZECZKI BASIC_02

Skład:
AQUACOCO-BETAINESAPONARIA OFFICINALIS EXTRACT (ekstrakt z korzenia mydlnicy lekarskiej)COCO-GLUCOSIDECAPRYLOYL/CAPRYLYL METHYL GLUCAMIDE LAUROYL/MYRISTOYL METHYL GLUCAMIDEGLYCERINRIBES NIGRUM FRUIT EXTRACT (ekstrakt z owocu czarnej porzeczki)XANTHAN GUM (emulgator)METHYLCELLULOSE (emulgator)HYDROXYPROPYL METHYLCELLULOSE (emulgator)SODIUM CHLORIDE (emulgator)PANTHENOLLACTIC ACID (kwas mlekowy)SODIUM BENZOATE (konserwant roślinnego pochodzenia)POTASSIUM SORBATE (konserwant roślinnego pochodzenia)PARFUM;

ZAPACH: delikatny, kwiatowy.
KOLOR: żółto-przeźroczysty.
KONSYSTENCJA: żelowata.
CENA: 28 PLN.
POJEMNOŚĆ: 200 ml.
OPAKOWANIE: solidna, plastikowa butelka.
DOSTĘPNOŚĆ: www.bionigree.pl/sklep/
WYDAJNOŚĆ: optymalnie wydajny.
ZGODNY Z METODĄ CG: tak.

O składzie:
 substancje myjące naturalnego pochodzenia, ekstrakt z korzenia mydlnicy lekarskiej, który również jest odpowiedzialny za pienienie się szamponu, humektantykompozycja zapachowa i kilka ulepszaczy pochodzenia naturalnego.

Działanie i efekty:

Z racji, że jest to szampon delikatny, nie zawierający SLS/SLES, można używać go do codziennego mycia kręconych włosów. Sama używałam go co mycie (pomijając mycie rypaczem, 1 x 2 tygodnie). Szampon słabo się pieni, co większość osób traktuje jako złe działanie. NIE! Słabo pieniący się szampon oznacza, że posiada bardzo łagodne substancje myjące. Ten idealnie nada się do mycia kręconych włosów!

Po użyciu szamponu Bionigree, skóra głowy jest dobrze oczyszczona, gładka oraz odświeżona (czuć, że jest taka... goła, wiecie o co chodzi?). Nie przesusza skalpu ani włosów u nasady, wręcz przeciwnie - nawilża. Nie obciąża i nie podrażnia. Nie powoduje również przyklapu! W połączeniu z serum oczyszczającym Bionigree, delikatnie odbija włosy od nasady.

Używałam już wielu łagodnych szamponów do mycia kręconych włosów i muszę przyznać, że ten jest według mnie najlepszy. Naturalny skład, bez oblepiaczy i innych śmieciowych składników. Świetnie domywa, nie pozostawia zanieczyszczeń. Jest to produkt TRYCHOLOGICZNY, więc będzie wpływał korzystnie na stan skóry głowy. Z czystym sumieniem mogę go polecić. :) Kręcone włosy są z reguły bardzo wymagające i ciężko dobrać do nich dobry, delikatny szampon. Szampon Bionigree będzie idealny!

Znacie kosmetyki BIONIGREE? A może ktoś z Was miał już z nimi styczność? Dajcie znać w komentarzach! :) 

Mam też nadzieję, że nowy sposób recenzowania produktów przypadł Wam do gustu. Krótko, zwięźle i na temat. Podoba się? :)

Buziaki!

KONSULTACJA TRYCHOLOGICZNA - RELACJA

Hej, hej!

Piszę ten post na świeżo, żeby jak najwięcej informacji przedstawić Wam z kolejnej konsultacji trychologicznej u Pani Eweliny Wysoczańskiej. :) Tym jesiennym akcentem, zapraszam Was na kolejną relację!

Bez bicia przyznaję się, że na tę wizytę powinnam pójść kilka miesięcy temu... ale wiecie jak to jest. To brak czasu, to inne wydatki, to termin nie taki... w każdym razie W KOŃCU się udało! Rozbieżność pomiędzy wizytami to ok. 11 miesięcy, śmiało można powiedzieć ROK!

Już po pierwszej wizycie u trycholog Wysoczańskiej wiedziałam, że zostanę z nią na dłużej. To pierwsza osoba, która po dwóch latach szukania przyczyny wypadania włosów nakierowała mnie na właściwe tory! Jeżeli jesteście ze mną od początku, wiecie ilu specjalistów odwiedziłam i jakie były rezultaty tych wizyt oraz z jakim problemem się zmagałam. Większość mówiła TARCZYCA! Otóż nie... po odstawieniu (na własną rękę) hormonów, tarczyca jest IDEALNA! Ale o tym szczegółowo opowiem w poście podsumowującym moją walkę z wypadaniem. Do rzeczy!

Na wizytę udałam się w piątek, 13.10.2018r. Poszłam wielce podekscytowana, z racji, iż wyniki się poprawiły (rozpiska będzie poniżej). Sam stan moich włosów również uległ zmianie. Oczywiście w tym pozytywnym sensie. :) Tym razem wizyta była krótsza od poprzedniej, bo trwała ok. 30 minut, gdzie ostatnia zajęła nam godzinkę. Badania potwierdziły, że moim problemem jest złe przyswajanie żelaza.

Po wejściu do gabinetu, Pani Ewelina przeprowadziła mały wywiad. Co nowego, jak wyniki, jak włosy... wiecie o co chodzi. :) Bez zastanowienia wręczyłam aktualne badania. Postęp jest! Ferrytyna podniesiona, niewiele ale jednak! I właśnie ten niepozorny, poprawiony wynik, wpłynął na zmniejszenie ilości wypadających włosów i poprawę ich kondycji.

Po wywiadzie przyszedł czas na badanie kamerką trichoskopową. Nie mam zdjęć! Nie pytajcie, nie wiem czemu ich nie zrobiłam... szczerze, nawet nie przyszło mi to tym razem do głowy. Taka byłam podekscytowana!

W skrócie: mieszki czyste, pustych mieszków zaledwie 2! Nowe włosy są, ba widziałam nawet kudła który wyrósł... dzień wcześniej. Niesamowite, co? :) Większość nowych włosów jest jeszcze cieniutka i "blada" (przeźroczysta).

Uwaga! To, co było najgorsze ostatnim razem: brak widocznego ukrwienia skóry głowy. Tym razem SZOK! Na monitorze pojawiły się małe, czerwone plamko-niteczki, które świadczą o tym, że ukrwienie się poprawiło! Ucieszyłam się przeOGROMNIE. Skóra głowy czysta, bez zanieczyszczeń.

Jako, że mój organizm ma problem z wchłanianiem żelaza, co przekłada się na niską ferrytynę, dostałam następujące zalecenia:

» suplementacja wit. D3 (najlepiej z K2);
» suplementacja wit. B12, ale! w tym wypadku metylokobalamina;
» suplementacja wit. C, naturalnej. Najlepiej Acerola lub żurawinka;

Aktualnie czekam na swoją paczkę z powyższymi specyfikami i działam! Jesień - idealny czas na zapuszczanie i zadbanie o swoje włosy. Walczę dalej, bo te małe postępy MEGA mnie motywują. Doszło do tego jeszcze Wasze wsparcie, po opublikowaniu posta o wspólnym zapuszczaniu włosów (zachęcam do przyłączenia się): Kręconowłosa akcja zapuszczania - zapuszczaj z CURLY CLAUDIE.

W gabinecie otrzymałam poniższe kosmetyki marki Bionigree. Jest to:

» serum oczyszczające, tzw. peeling do skóry głowy;
» serum pobudzające włosy do wzrostu;
» szampon oczyszczający (UWAGA, łagodny! Składowo boski dla loków. Sprawdzam i będzie recenzja);

WYNIKI: ŻELAZO, FERRYTYNA. (innych badań chwilowo nie wrzucam, wszystkie będą w poście o całej "walce" z wypadaniem).

11.2017r.                                                                            10.2018r.

ŻELAZO: 181,0 przy normach 50 - 170                              ŻELAZO: 171,2 (50 - 170)
FERRYTYNA: 17,57 przy normach 4,4 - 207                       FERRYTYNA: 42,8 (4,63 - 204)

Trycholog oszacowała, że wzrost ferrytyny wynosił ok. 2 jednostek na miesiąc (malutko, ale dobrze że w ogóle coś!). Specyfiki "do łykania" mają pomóc zwiększyć "przyrost" jednostek. Relację będę zdawała - OBOWIĄZKOWO!

Dzisiaj krótko, tylko o wizycie. :) Wpis o problemie zaczyna się pisać i już niedługo ujrzy światło dziennie. Tam będzie bardziej szczegółowo i obszernie!
Przeogromnie się cieszę, że potencjalna przyczyna wypadania włosów okazała się być tą prawdziwą. Nie muszę dłużej szukać, teraz tylko działam!

Z tego co wiem, wiele z Was trafiło z mojego polecenia do trycholog Eweliny Wysoczańskiej. Mam nadzieję, że będzie Was więcej, bo lepiej trafić nie możecie. NAPRAWDĘ! <3

Dajcie znać jak Wasze kłaki! Zaradziliście problemowi wypadania?

Buziaki! :)