SEE BLOGGER ŁÓDŹ 2019r. VII edycja - RELACJA

Hej! :)

Od ostatniego posta minęło trochę czasu, ale jestem! Wróciłam z przyjemnym dla mnie do napisania postem - relacją z tegorocznego SEE BLOGGERS!

Pamiętam jak rok temu pojechałam na swoją pierwszą edycję, jakby to było wczoraj! A teraz mam już kolejną gotową relację i mnóstwo wspomnień. :)

Tak jak rok temu, SEE BLOGGERS 2019 odbyło się w Łodzi, w centrum EC1. Termin zbliżony, bo również czerwcowy weekend 07.-09.06.2019r. Wraz ze swoim współtwórcą (czyli moją drugą połówką) oraz ze znajomymi przyjechaliśmy do Łodzi już w piątek, żeby mieć więcej czasu na zabawę. Podobnie jak rok temu, nocleg zarezerwowaliśmy w Hotelu Polonia Palast **. Blisko, szybko i wygodnie, bo niespełna 5 minut spacerem od EC1. W tym roku grono twórców internetowych na VII edycji SEE BLOGGERS wzrosło o 500 osób! 2500 tysiąca osób tworzących internet w jednym miejscu. Coś niesamowitego! :)

Rok temu, jako "pierwszak", postawiłam na panele dyskusyjne i warsztaty. Tym razem było inaczej. Przyjechaliśmy do Łodzi ekipą, i to spędzenie wspólnie czasu było naszym priorytetem! Wejściówki na wydarzenie odebraliśmy już w piątek, 07.06.2019r., żeby w sobotę móc się wyspać. ;P

SOBOTA 08.06.2019r. - PIERWSZY DZIEŃ 

Przyszliśmy, rozeznaliśmy się, już od pierwszych chwil śmiechom nie było końca! Zapowiadał się wspaniały weekend.
Sobotę zaczęłam od panelu dyskusyjnego: najpierw uroczyste powitanie, a zaraz po nim prelekcja z ANIĄ LEWANDOWSKĄ pt. "Przepis na zdrową motywację." ! Właśnie na nią byłam najbardziej nakręcona. Anię śledzę w sieci od bardzo długiego czasu. Głownie ze względu na to, że łączy nas maleńki element - sport, a dokładnie jedna z dziedzin. KARATE! Sama kiedyś trenowałam, co większość z Was może już wie. Gdy Ania wspomniała o tym, jak karate zmotywowało ją do życia, jakim cudownym uczuciem było stawać na podium, jeździć na zawody i po prostu trenować, łezka w oku mi się zakręciła. Przypomniałam sobie czasy swojej świetności... ten sport naprawdę motywuje i daje kopa do działania! Moje samozaparcie z tego czasu było nie do opisania. Niestety losy potoczyły się tak, że musiałam zrezygnować. Ale... obiecałam sobie, że jeszcze kiedyś do tego wrócę! :) Dziękuję Aniu! <3

Na wywiad poszłam również z tego względu, że ostatnio brak u mnie motywacji. Do wszystkiego. Liczyłam na to, że Ania powie coś, co zapadnie mi w pamięć i będę potrafiła na nowo zacząć działać! Tak też było. Dostałam małego kopniaka do działania i mam nadzieję, że w tym wytrwam. :)

Po prelekcji wiele osób, w tym ja i Ewa (pozdrawiam) filowały, żeby złapać Anię do zdjęcia. Nie mogłam przepuścić tej okazji! Udało się :) Zdjęcie mam! Ba, nawet zdążyłam wspomnieć Ani o tym, co opisałam powyżej. To było piękne uczucie!

Zaraz po tym jak Ania zeszła ze sceny, kolejną ciekawą osobą, która wzbudziła moje zainteresowanie na panelu dyskusyjnym był Qczaj. Podziwiam jego nastawienie do świata i energię jaką posiada. Gdy oglądam go na IG micha wiecznie mi się cieszy.

Tego dnia w zasadzie zakończyłam edukację siebie... Nie dostałam się na warsztaty na które chciałam, a podczas trwania SB całkiem zapomniałam, że one są... Bo i tak mogłabym się na nie wcisnąć i tak! Dobre towarzystwo robi swoje. :)

Resztę dnia spędziliśmy na totalnym luzie. Powłóczyliśmy się po strefie wystawców, strefie networkingowej... gdzie nas nogi poniosły. Pod koniec pierwszego dnia, poniosły nas na Piotrkowską! Szybki obiad przed wieczorną imprezą, chwila relaksu i przyszedł czas, żeby szykować się na dancing! :)

Ok godziny 20:00 udaliśmy się ponownie do centrum EC1. Czekała tam na nas impreza wieczorna i koncert Natalii Kukulskiej. Z początku było troszeczkę drętwo, więc wyszliśmy do pobliskiego baru i wróciliśmy w dużo lepszych humorach, na lepiej rozkręconą imprezę! Poszaleliśmy tam do ok. 1 w nocy. A, że jesteśmy rządni przygód, przed godziną drugą udaliśmy się do monopolowego i kontynuowaliśmy imprezę w pokoju hotelowym! :D


NIEDZIELA 09.06.2019r. - DRUGI DZIEŃ

Podobnie jak rok temu, w niedzielę rano czekało na nas śniadanie przygotowane przez markę Milzu. Szybkie pożywne jedzonko, pyszna kawa i można działać dalej! Tego dnia byłam zapisana na 3 warsztaty, na które koniec końców nie poszłam albo nie wytrwałam na nich do końca, bo wszystko co było mówione już wiedziałam.

Za to poszłam na jedną z prelekcji, na którą poszedł mój Luby, prowadzoną przez Szymona Chałupkę pt. "Dobre praktyki przy prowadzeniu konta na YT". Nie żałuję! Szybko, przyjemnie i na temat. :) Kilka ciekawostek na temat YT, kilka na temat zasięgów YT... dla osoby chcącej zacząć karierę na You Tube, prelekcja idealna!

Przed tym swoje warsztaty prowadziła Agata (IG: drawthewords), załapałam się na ostatnie 2 minuty, brawo ja! :D Mimo wszystko udało nam się zamienić z nią kilka słów, strzelić fotkę i nabyć cudowne planery! Agata to super babka! Zazdroszczę talentu i kreatywności. To właśnie ona na See Bloggers tworzy świetne grafiki z każdej prelekcji! Nawet jeżeli na jakiejś Was nie było, z jej map dowiedziecie się niemal wszystkiego. Super sprawa!


Resztę dnia w centrum EC1 spędziliśmy na rozmowach, strzelaniu fotek i świetnej zabawie!

Możecie się ze mnie śmiać, że odpuściłam warsztaty i prelekcje, ale uwierzcie... to ludzie są najważniejsi! Właśnie po to są organizowane takie spotkania. Żeby móc spotkać się z internetowymi przyjaciółmi, porozmawiać, podzielić się doświadczeniami i przede wszystkim dobrze się bawić!




Jeżeli chodzi o nas, nie mamy ŻADNYCH zastrzeżeń co do organizacji, stoisk, prelegentów. Owszem, kilka rzeczy było bardziej ubogich niż w zeszłym roku (mówię głównie o strefie wystawców), ale nie jeździ się tam po to, aby wyciągać całe walizki gratisów! Przez całe dwa dni na See Bloggers można było usłyszeć rozżalone głosy "jak mało giftów", "w zeszłym roku było więcej", "jak będzie tak za rok to więcej nie przyjadę". Ludzie... serio? Jeździcie na takie wydarzenie tylko po to, żeby zgarniać prezenty? Wstyd! Owszem, miło jest coś dostać, ale bez przesady. Poza tym, co mnie najbardziej zirytowało, to to, że duża część osób zapomniała wyjąć kija z rzyci przyjeżdżając na SB. Pogardliwym spojrzeniom, wścibskim uśmiechom nie było końca, a przecież nie o to w tym chodzi...

Poza tym było BOSKO! Świetna zabawa, świetni ludzie, udana integracja, ogrom wiedzy i świadomość, że jest się docenionym twórcom! Z wielkim utęsknieniem czekam na kolejną edycję, mam nadzieję że znów się zobaczymy! :)

W tym roku dużo krócej niż w ubiegłym. :) W kilku zdaniach chciałam Wam zrelacjonować bogate dwa dni! Może za rok znów powciskam się na więcej prelekcji i warsztatów i znów zanudzę Was wypocinami. :P Buziaki! 

SEE BLOGGERS ŁÓDŹ 2018 VI edycja - RELACJA

Cześć Kochani!

Wiem, że ostatnio mało do Was pisałam. Ale! Od dziś wracam! :) Przychodzę do Was z relacją wydarzenia jakie miało miejsce w miniony weekend - SEE BLOGGER ŁÓDŹ! Postanowiłam napisać ją od razu po powrocie, póki jeszcze wszystko pamiętam. :) Bierzcie kawkę lub herbatkę i zapraszam.


Może od początku!

Na See Bloggers Łódź 2018 dostałam się po wcześniejszym zgłoszeniu swojego bloga. Dotychczasowe edycje tego wydarzenia miały miejsce w Gdyni. Nie ukrywam, zanim dowiedziałam się, że tegoroczna - VI edycja będzie w Łodzi, już planowałam pobyt nad morzem! Bardzo chciałam tam jechać. Gdy dowiedziałam się, że w tym roku pojadę jednak do Łodzi, trochę się zmartwiłam, ale! Nie ważne jakie miejsce, ważne co za wydarzenie! :)

Po dostaniu zaproszenia cieszyłam się jak dziecko. Jestem w sieci niespełna rok, a już miałam okazję uczestniczyć w dwóch wydarzeniach, o których marzyłam w momencie założenia strony. Uczucie i radość nie do opisania!

VI edycja See Bloggers 2018r. - największy Festiwal dla twórców internetowych, odbyła się w dniach 23.06-24.06.2018r w Łodzi, w centrum EC1 (bardzo blisko dworca Łódź Fabryczna oraz mojego miejsca pobytu). Do Łodzi przyjechałam już 22 czerwca, w piątek, żeby mieć trochę czasu na ogarnięcie się po podróży oraz wyspanie się na zapowiadający się, intensywny weekend.


Nocleg wykupiłam w hotelu Polonia Palast **, który naprawdę gorąco polecam! Dobra cena, możliwość śniadania, obiekt zlokalizowany 7 minut od centrum EC1!!

Na VI edycję See Bloggers Łódź zaproszono 2000 największych twórców internetowych z całej Polski. Ogromnie się cieszę, że mogłam znaleźć się wśród nich. See Bloggers trwało przez cały weekend, od rana do późnych godzin popołudniowych. Każdy z nas mógł brać udział w otwartych panelach dyskusyjnych oraz warsztatach, na które trzeba było się zapisać kilka dni wcześniej (dostałam się na dwa!). Nie chcę zasypywać Was zbędnymi informacjami, dlatego w relacji uwzględnię tylko te panele, te warsztaty i te spotkania, w których brałam udział. Do rzeczy!

SOBOTA 23.06.2018r. - pierwszy dzień SEE BLOGGERS ŁÓDŹ 2018r. 

Rejestracja uczestników trwała już od godziny 08:00. Wraz ze swoją współlokatorką z pokoju - Basią (www.basiasmoter.pl) udałyśmy się do centrum EC1 kilka minut po 08:00, żebym mogła w spokoju odebrać identyfikator. Gdy już to zrobiłam, udałyśmy się na obchód po całym obiekcie. Chciałyśmy zlokalizować poszczególne sale oraz stoiska wystawców. 

Pierwszego dnia nie zrobiłam za wiele :P. Miałam udać się na panel główny, posłuchać kilku wykładów, chciałam wcisnąć się na warsztaty z fotografii, ale wszystko pokrzyżowali mi - LUDZIE! Blogerki, które już znam (serdecznie pozdrowienia dla dziewczyn - Poli i Gosi z www.blondhairaffair.pl) oraz te, które poznałam własnie tego poranka.

Do godziny 14:00 przechodziłam z nimi caaaaałe centrum! Czas poświęciłyśmy głównie na rozmowy i obchód poszczególnych stoisk wystawców. W sumie cieszę się, że tak wyszło. Nie ma nic lepszego niż zawieranie nowych znajomości. W końcu po to są takie eventy! :) Kogo poznałam dowiecie się ze zdjęć poniżej. Przepraszam za rozmyte zdjęcia :( 

Od lewej: Ewa, ja, Monia <3 

Iga <3 


O 14:00 udałam się na warsztaty z Natura Siberica. Z podobnymi miałam już styczność podczas konferencji Meet Beauty Conference 2018r.. Wiedziałam, że będą ciekawe i nie myliłam się! Część teoretyczna była mi już znana. Prezentacja oraz wykład miałam okazję usłyszeć właśnie na Meet Beauty. Część praktyczna bardzo mi się spodobała, ponieważ mieliśmy okazję zrobić LAS W SŁOIKU, który niestety musiałam oddać, bo nie dotarłby ze mną do domu...


Po warsztatach udałam się na wcześniej umówione spotkanie z jedną z moich czytelniczek. Gdy tylko zobaczyła, że pojawię się w Łodzi, od razu się do mnie odezwała i umówiłyśmy się na meeting. 

Z Weroniką udałyśmy się na kawkę, poplotkować trochę o... WŁOSACH :D. Bardzo ubolewam nad tym, że miałam tak mało wolnego czasu... Takie spotkania mogą trwać godzinami! Mnie wzywał powrót do EC1. Tak czy inaczej czas z Weroniką spędziłam w bardzo przyjemnej atmosferze. Super dziewczyna! Uśmiechnięta, rozgadana - takie osoby lubię! Zobaczcie tylko na Jej włosy! <3 

Werka i jej CUDOWNE afro <3 
Po spotkaniu, wróciłam do hotelu przygotować się na wieczorną galę "hasztagi roku". Na galę dotarłyśmy z Basią, w okolicach 20:00. Basia poszła w swoją stronę, ponieważ była nominowana do odkrycia roku! Basiu, serdeczne gratulacje! <3 Sama zostałam gdzieś w tyle, ponieważ miejsca siedzące jak i stojące z przodu były już zajęte. Jako, że jestem z metra cięta, nie pomogło nawet stanie na palcach i całą galę stałam przy głównym wejściu czekając na Polę i Gosię. Po zakończonej gali doszłyśmy z Basią do wniosku, że na nas pora. Wróciłyśmy do hotelu. Padnięte, bez mocy, a na recepcji czekała na nas... ZIMNA pizza. Była cudowna <3 
Nie. Nie zostałyśmy na koncercie Kasi Nosowskiej ani na afterku. Trochę żałuję, ale potrzebowałam odpocząć przed kolejnym intensywnym dniem. 

Tego dnia poznałam (w końcu osobiście) Agnieszkę Niedziałek! Miło było Cię zobaczyć i zamienić kilka słów. Nie, nie mam zdjęcia. :P Nie wiem czemu. 

W ten sposób minął mi pierwszy dzień See Bloggers! 

NIEDZIELA 24.06.2018r. - DRUGI DZIEŃ SEE BLOGGERS ŁÓDŹ 2018r.

Tego dnia, swoje uczestnictwo w See Bloggers rozpoczęłam w okolicach godziny 08:00. Przyszłam z rana, żeby mieć miejsce na walizkę w szatni. Dzięki Bogu się znalazło! Zaraz po schowaniu klamotów udałam się z dziewczynami w strefę networkingu. Dlaczego? Bo tam podwali śniadanko! :D Fakt faktem od 09:00, ale udało nam się usiąść, wypić w spokoju kawę i herbatę i doczekać się śniadania, zanim pojawiły się tam tabuny ludzi. Dzięki temu mogłyśmy szybciej pójść w swoją stronę i nie spóźnić się na wykłady i warsztaty. Ale... jak wielkie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam TO zdjęcie: 


Przyłapana na gorącym uczynku. Pierwsze, być moze jedyne zdjęcie z See Bloggers, a ja co? Oczywiście przy żarciu :D Ale nic... po tym można mnie poznać. Jak nie rozmawiam to jem! Teraz wiecie po czym mnie rozpoznać. 

Do godziny 11:30 czas spędziłam na rozmowach i przechadzkach. O 11:30 udałam się na poziom -2, gdzie miały odbyć się warsztaty, na które wcześniej się zapisałam. Z racji, że przyszłam wcześniej, udało mi się wejść na dodatkowy wykład " RODO dla influencerów" prowadzony przez Wojciecha Wawrzaka. Nie żałuję. Wyniosłam wiele wiedzy. Potrzebnej wiedzy.


Zaraz po wykładzie o RODO, przyszła pora na prelekcję z Omeną Mensah pt. "Social media w słusznej sprawie", gdzie mówiła o tym, co robi. Wolontariaty, organizowane akcje... Bez bicia się przyznam, że spodziewałam się czegoś zupełnie innego! Z tego spotkania również wiele wyniosłam. Bardzo lubię, kiedy ludzie robią coś dobrego dla innych. Sprawia mi to taką wewnętrzną przyjemność!


PS. Po cichu się przyznam, że liczyłam na te piękne AFRO u Omeny! Niestety zrobiła mi psikusa i... wyprostowała włosy! 


O 13:00 przyszła pora na kolejne prywatne, włosowe spotkanie! Kolejna Weronika! Również uśmiechnięta, zakręcona jak ja, zabawna i mega otwarta! Inicjatywa spotkania wyszła podobnie jak w przypadku poprzedniej czytelniczki. Razem z Weroniką przeszłyśmy się ul. Piotrkowską i wkroczyłyśmy... do BURGEROWNI! Oj tak. Obiad to było coś, czego było mi własnie trzeba! Pogadałyśmy, o włosach rzecz jasna! Pośmiałyśmy się i trzeba było już uciekać... Tutaj również żałuję, że dysponowałam tak małą ilością czasu... 


PS. W restauracji zaczepiła nas kelnerka. Moja imienniczka - Klaudia, która też miała kręcone włosy! Chwilkę z nami porozmawiała, ale musiała wracać do pracy. NIESTETY! 

Nawet nie wiecie jaką radość sprawiło mi te 1,5h! Cieszę się, kiedy inni doceniają to, co robię i chcą podyskutować o loczkach <3. Nie ma lepszego wynagrodzenia! 


O 15:00 udałam się na panel główny, gdzie mogłam wysłuchać dyskusji o HEJCIE! Baaaardzo lubię ten temat, ponieważ w internecie jak i BLOGOSFERZE (tak, tutaj też), hejt jest codziennością. W dyskusji udział brały Omenaa Mensah oraz Zosia Zborowska. Przez ok. godzinkę posłuchałam co Panie mają do powiedzenia i powiem szczerze... wciąż nie mogę uwierzyć w to, jak ludzie mogą być niemili, wulgarni, opryskliwi i nietolerancyjni wobec drugiej osoby. 

Zaraz po panelu o HEJCIE czekał mnie kolejny. Najbardziej przeze mnie wyczekiwany, o którym napiszę najwięcej, ponieważ był dla mnie mega ważny!
Panel, na który zostałam specjalnie do końca See Bloggers. Panel, który w głównej mierze zadecydował o tym, czy pojadę do Łodzi.


O 16:00 rozpoczęła się prelekcja z JURKIEM OWSIAKIEM pt. "Z flamastrem w ręku, z komputerem w sercu". Do Pana Owsiaka pałam OGROMNYM szacunkiem. Tyle dobra, które okazał BEZINTERESOWNIE, to jaki jest, to ile żyć dzięki niemu trwa dalej... to wszystko jest CUDOWNE! Mimo ogromnego zmęczenia, odcisków na stopach, głodu, który zaczął mi towarzyszyć, bolącego brzucha - ZOSTAŁAM! Wiedziałam, że nie pożałuję i tak właśnie było. Mimo, że miałam dwa momenty, w których się wyłączyłam na kilka sekund... Wyniosłam z tego panelu NAJWIĘCEJ! 

Króciutko... przez całe wystąpienie mogliśmy obejrzeć filmik przedstawiający jak ewoluowało WOŚP. Ile pieniążków zebrano każdego roku. Na co zostały przeznaczone. Radość ludzi. Radość organizatorów. Podczas tego filmu, łezka zakręciła mi się 3 razy w oku... Na podsumowanie mogliśmy obejrzeć jeszcze jeden materiał. Trwający 3 minuty... Materiał, który złapał za serce nawet męską część See Bloggers! Historia małego chłopca, który żyje dzięki WOŚP i Panu Owsiakowi. Rozglądając się po sali zauważyłam, jak większość osób próbuje powstrzymać łzy. Sama się ogromnie wzruszyłam... Na rozładowanie emocji, usłyszeliśmy troszkę o wydarzeniu jakim był Woodstock, teraz Pol'and'Rock Festiwal. Kolejna wielka inicjatywa ze strony Jurka Owsiaka. Podziwiam tego człowieka... ta energia, która w nim jest! To samozaparcie! Ta CHĘĆ! Naprawdę godne podziwu! Człowiek mega szczery! Takich ludzi zdecydowanie nam brakuje... 


Podczas tego wystąpienia usłyszałam wiele rzeczy, które mnie zmotywowały. Między słowami prowadzącego ujrzałam siebie. Blog założony totalnie na spontanie, który teraz cieszy się co raz większym odbiorem. Ludzie, którzy Cię tępili, ale także Ci, którzy w Ciebie wierzą! Mogę tak wymieniać i wymieniać... Nie chcę Was zanudzać. W każdym razie to była najbardziej pouczająca i motywująca lekcja, jaką kiedykolwiek dostałam! Wróciłam do domu z głową pełną przemyśleń, pomysłów. Z ogromną motywacją do działania. Nie jestem w stanie opisać Wam tej radości, ale chyba nigdy w życiu nie byłam tak szczęśliwa jak po kilkudziesięciu minutach pogadanki Pana Jurka. CZŁOWIEK ORKIESTRA zebrał gromkie brawa po wystąpieniu. Ba, były owacje na stojąco! Piski, krzyki! 

Nawet udało mi się zrobić zdjęcie z TYM człowiekiem! Wiele dla mnie znaczyło. Wyściskałam Pana Owsiaka i podziękowałam za to dobro, które przekazuje innym.


Po kilku słowach na zakończenie, mogłam wracać do domu. :)


Żeby nie było zbyt kolorowo... aby dostać się do domu, musiałam wrócić do... Warszawy! Pomocną dłoń w moją stronę wyciągnęła Asia i Dawid (www.mynaswoim.pl). Fakt faktem, spędziłam kilka godzin w centrum, ale nie żałuję. Kocham Warszawę i tam czuję się jak w domu. Z racji, ze byłam potwornie zmęczona, czas spędziłam w McDonald's na Dworcu Centralnym. Towarzyszył mi taki widok (zawsze wybieram tę miejscówkę):


O 23:05 ruszyłam w drogę do domu, w którym znalazłam się dopiero o 10:00 dnia następnego. Bardzo wyczerpujący weekend, ale warto było! Nie żałuję! Mimo, że dalej dochodzę do siebie (a mamy czwartek), chętnie powtórzyłabym ten weekend! 

Na See Bloggers pojechałam z myślą: warsztaty i prelekcje, ale zrozumiałam, że to ludzie są najważniejsi. Znajomości jakie zawarłam, jakie pielęgnowałam podczas VI edycji największego eventu dla bloggerów, z pewnością będą trwały. :) 

Serdeczne podziękowania dla:

Organizatorów, za zaproszenie i docenienie mojej pracy.

Basi, która zechciała pomieszkać ze mną w pokoju przez dwa dni oraz za tak ciepłe przyjęcie i wprowadzenie na See Bloggers.

Ewy, z którą wcześniej się nie znałam, a spędziłam z nią najwięcej czasu podczas Festiwalu.

Poli i Gosi, z którymi mamy stały kontakt w social mediach (z Polą poznałyśmy się już na MB, z Gosią dopiero tutaj), za poczucie humoru i doborowe towarzystwo.

Dwóm kręciołkom - Weronikom, za chęć spotkania i poplotkowania!

Pozostałym blogerom za szczere uśmiechy kierowane w moją stronę! 

Na koniec krótkie podsumowanie całości:

1. Organizacja: 
Jeżeli chodzi o samo centrum EC1, sale, wykłady, jedzonko, napoje i wszystko podobne NIE MAM ZASTRZEŻEŃ. Organizatorzy naprawdę dali radę, jeżeli chodzi o organizację. Ogarnąć event tak, aby 2000 osób miało dobrze - WIELKI SZACUNEK! W przyszłym roku dopięłabym tylko zapisy na warsztaty, wysłałabym maila do wszystkich godzinę przed rozpoczęciem zapisów. Umożliwiłoby to, że każdy będzie miał równe szanse na zapisy. :) 

2. Prelegenci:
Spotkać lub tylko zobaczyć tyle wspaniałych osób w jednym miejscu - BEZCENNE! To ogromnie cieszy! 

3. Lokazlizacja:
Bez zarzutu! Wszędzie blisko. Restauracje, hotele dworzec PKP na wyciągniecie ręki! Z reguły to właśnie lokalizacja jest największym problemem. NIE TUTAJ! 

4. Ludzie:
Nie wiem jak Wy, ale ja poznałam wiele NOWYCH OSÓB! Z reguły jestem mega wstydliwa... A tutaj, proszę! Nowe znajomości przyszły od ręki! Bez stresu :) Ba, podeszłam nawet do samej organizatorki Ani Zając, której napisałam na IG, że na pewno nie podejdę, bo się wstydzę. Był to dla mnie mega wyczyn, ale dałam radę! 

5. Stosika wystawiennicze:
Na większości stoisk mogliśmy otrzymać upominek od firm. Wystarczyło zrobić zdjęcie, odpowiednio je otagować i gotowe! Gifty w torbie. Zirytowało mnie to, że niektóre uczestniczki See Bloggers obleciały WSZYSTKIE stoiska, zebrały gifty zasypując przy tym instagram zdjęciami robionymi "na odwal się". Byle tylko wrócić do domu z jak największą ilością prezentów. Sama skorzystałam tylko z dwóch takich "konkursów", w których do sfotografowania były... KOSMETYKI DO WŁOSÓW, czyli coś co może się przydać moim czytelnikom. Bardzo miło ze strony firm, że chciały w ten sposób obdarować nas swoimi produktami, reklamując się przy tym, ale nie obraziłabym się, gdyby te "konkursy" były bardziej kreatywne. 

DARY LOSU PRZYWIEZIONE Z SEE BLOGGERS ŁÓDŹ:








See Bloggers ŁÓDŹ 2018r. zostało już tylko wspomnieniem, ale jakim! Pierwsza edycja tego Festiwalu, na której byłam, na zawsze zapadnie mi w pamięci. Będę wracała do tej relacji i zdjęć z wielkim sentymentem. Nauczyłam się wiele. Zmotywowałam się do wielu nowych działań. Kwestia YouTuba stanęła na znacznie wyższym miejscu niż dotychczas. Przełamałam swój lęk, jakim było pokazanie twarzy na InstaStory. Małymi kroczkami do przodu! Teraz może być tylko lepiej. :) 

Mam nadzieję, że wytrwaliście do końca i nie usnęliście przy moich wywodach. Ogromnie dziękuję za przeczytanie. Liczę na to, że chociaż w najmniejszym stopniu poczuliście mój entuzjazm i zarąbisty humor! :)

Buziaki! 


MEET BEAUTY CONFERENCE IV edycja 2018r. - RELACJA

Cześć Kochani!

Po minionym weekendzie pozostały już tylko wspomnienia! Był on na tyle intensywny i wyczerpujący, że jeszcze nie doszłam w pełni do siebie, ale! Jestem na tyle wypoczęta, że spokojnie mogę zdać Wam relację z IV edycji Meet Beauty Conference! <3



Tyle tego jest, że nie wiem od czego zacząć, dlatego najlepiej będzie jeżeli zacznę od początku. :)
Na Meet Beauty Conference zostałam zaproszona po wcześniejszym zgłoszeniu bloga. Początkowo nie chciałam wysyłać swojej kandydatury, bo przecież "i tak się nie dostanę"... Po namowach mojej lepszej połówki i koleżanek "po fachu" wysłałam zgłoszenie. Ekscytacja i radość w momencie, gdy otrzymałam maila zatytułowanego "ZAPRASZAMY NA MEET BEAUTY" - NIE DO OPISANIA! Cieszyłam się jak dziecko, skakałam i piszczałam z radości. W końcu tylko 300 blogerek/vlogerek beauty mogło dostąpić zaszczytu udziału w konferencji. Tak, byłam jedną z nich!



Dodam jeszcze, że był to mój pierwszy taki event blogerek/blogerów. Osobiście uważam go za mój mały, wielki sukces! Oznacza to, że moja praca została należycie doceniona i to co robię ma sens. To wszystko dzięki Wam! Dziękuję, że jesteście <3

IV edycja Meet Beauty Conference odbyła się w dniach 21.04-22.04.2018r. w Warszawie, we wspaniałym Hotelu Lord na Okęciu. Do stolicy przyjechałam już w piątek po południu, aby mieć chwilę dla siebie. Uwielbiam Warszawę! <3
Pierwszą noc spędziłam w Hostelu Henrix, ok. 15 minut spacerem od miejsca tegorocznej konferencji. Drugą noc spędziłam już w Hotelu Lord. Widok z okna na pas startowy samolotów - BEZCENNY!



Konferencja trwała przez dwa dni, sobotę i niedzielę. Każda z nas mogła zapisać się na 2 warsztaty danego dnia. Pokrótce opiszę Wam przebieg konferencji.


SOBOTA 21.04.2018r. - pierwszy dzień MEET BEAUTY CONFERENCE

Rejestracja na konferencję rozpoczęła się o godzinie 09:00. Do 10:00 mogłyśmy odbierać identyfikatory wraz z opaskami na poszczególne warsztaty. Przy rejestracji czekała na nas przecudowna ścianka do zdjęć!



Punkt 10:00 na panelu głównym zostałyśmy przywitane przez Panią Annę Pytkowską z BLOGmedia. Kilka słów na "dzień dobry", krótko o organizacji, warsztatach, wykładach oraz stoiskach firm.

W godzinach od 10:30 do 12:00 mogłyśmy uczestniczyć w dwóch wykładach:

Pierwszy Pani Anny Pytkowskiej pt. "Instagram - statystyki, hasztagi, zasięgi", gdzie dowiedziałam się kilku przydatnych informacji na temat prowadzenia konta w serwisie IG. Co robić, żeby zasięgi rosły, jak często dodawać zdjęcia, czego pod żadnym pozorem NIE ROBIĆ oraz o zakazanych hashtagach i SHADOWBAN. Krótki i przyjemny wykład!



Drugi Agnieszki Wereszczaka z aGwerblog.pl. panel pt.: "Przepis na udane zdjęcie na Instagram", ustawienia aparatu, ciekawe kompozycje do zdjęć oraz inne przydatne wskazówki. Przyznam, że o większości miałam już pojęcie, ale dobrze było wysłuchać tego po raz kolejny. Mimo, że Agnieszka miała mega stresa, wykład wyszedł jej MEGA! Wszystko pięknie i ZROZUMIALE wytłumaczyła. Brawo!



W późniejszych godzinach miały miejsce jeszcze dwa wykłady "otwarte", na które każda z nas mogła przyjść bez wcześniejszych zapisów. Były to:

"Za kulisami aromaterapii: jak olejki eteryczne mogą pomóc skórze?" prowadzony przez Klaudynę Hebdę oraz "Video - jak montować i tworzyć angażujące produkcje na YouTube" prowadzony przez Adriana Kilara.

W czasie wyżej wymienionych wykładów brałam udział w warsztatach, na które zapisałam się tydzień wcześniej. Udało mi się dostać na wszystkie, które chciałam! :)

12:30 - warsztaty Annabelle Minerals - "Mineralne rozświetlenie, Nadaj skórze zdrowego glow przy pomocy kosmetyków mineralnych". Przyznam, że z makijażem nie mam prawie nic wspólnego. Ba, nie mam nawet pudru w swojej kosmetyczce! Mimo to byłam strasznie ciekawa jak będzie wyglądał dany warsztat. Poszłam tam z nadzieją, że czegoś w końcu się nauczę. :)




Po warsztatach z AM przyszła pora na obiad! :) Wszystkie na to czekałyśmy, w końcu kobieta głodna to kobieta zła. :D

O godzinie 15:00 udałam się na warsztaty z marką O2SKIN pt.: "Działanie tlenu w kosmetykach". Przyznam, że temat bardzo mnie zaciekawił. Tlen w kosmetykach może nieść wiele korzyści! O ile kosmetyk jest odpowiednio przygotowany i przechowywany. Każda z nas dostała od marki dodatkowy upominek do przetestowania.



Tego dnia były jeszcze jedne warsztaty, na których nie byłam. Marka Neess zorganizowała warsztaty pod tytułem "Nowy wymiar manicure hybrydowego! Nowa rewolucyjna baza peel off". Nie zgłosiłam się na warsztaty, ponieważ z hybrydami również nie mam nic wspólnego. Nie widziałam sensu blokować innym miejsca. :)

Pierwszy dzień konferencji zakończyło BEAUTY # AWORDS, gdzie zostały wręczone nagrody dla najlepszych blogerek/vlogerek z kategorii BEAUTY roku 2017. Serdeczne gratulacje dla Basi Hrycyk z basia-blog, która mogła otrzymać właśnie taką nagrodę. :)


NIEDZIELA 22.04.2018r. - drugi dzień MEET BEAUTY CONFERENCE

Drugi dzień konferencji rozpoczęłam wykładem "HEJT i jego oblicza" prowadzony przez Panią Annę Pytowską wraz z panelistami: Wiolettą Pyzik (niewyparzonapudernica), Bogusią Siedlecką (aniołnaresorach) oraz Władkiem Klinczukiem (Władek Beauty Blog). Byłam MEGA ciekawa co mają do powiedzenia blogerzy/vlogerzy, których dotknął hejt. Przyznam, że byłam w szoku... nie mogę uwierzyć w to, jak ludzie mogą być bez serca, bezczelni i TAK BARDZO złośliwi... Nie do pomyślenia jest jak ludzka zawiść, zazdrość i głupota pochłaniają człowieka.



O 12:00 rozpoczęły się warsztaty z Natura Siberica "Dzikie zbiory, czyli pochodzenie ma znaczenie!". Chyba najciekawszy warsztat na jakim byłam! Poznałyśmy dzikie składniki znajdujące się w kosmetykach NS, a na koniec każda mogła zrobić sobie PEELING cukrowy z płatkami róży. Niby taka banalna czynność, a wszystkie miałyśmy mega radochę! :)

W niedzielę brałam udział tylko w warstzatach z Naturą Sibericą. Pozostałe dwa tyczyły się znów paznokci i makijażu. Oba prowadziła marka Pierre Rene "Makijaż oka - cut crease, halo cut crease lub strobing i counturing" oraz "Manicure hybrydowy pod skórki i zdobienia" oraz "manicure hybrydowy od podstaw".




W czasie wyżej wymienionych warsztatów mogłam udałam się na panel dyskusyjny na wykład "Metamorfoza bloga - case study" prowadzony przez Panią Annę Pytkowską wraz z panelistkami Sylwią Lewczuk (www.czerwonoutsa.pl) i Magdą Ostrowską Monkey Business. Dzięki temu wykładowi mam nowy pomysł na bloga!



W niedzielę każda z uczestniczek MEET BEAUTY otrzymała torbę z upominkami od marek. Każda torba była dopasowana do kategorii bloga. Sama otrzymałam torbę "włosową" z niebieskimi akcentami. Jest piękna! Na zakończenie fotografowie zrobili nam pamiątkowe zdjęcie. Zastanawiam się tylko, czy będzie mnie na nim widać. :D




Tak wyglądał miniony weekend pod kątem wykładów i warsztatów. Było mega ciekawie i wartościowo! Myślę, że każda z nas wiele wyniosła z Meet Beauty Conference.

Z organizacji jestem również baaardzo zadowolona. Już od samego początku (zgłoszenia na konferencję i zapisy na warsztaty) wszystko przebiegało bardzo sprawnie. Na miejscu również nie było mowy o żadnym zamieszaniu, czy niedopowiedzeniu. Hotelowa restauracja zaserwowała nam pyszne posiłki! Organizacja na szóstkę! <3 Jedyne czego mi zabrakło, to elementu włosowego podczas warsztatów, ale ich brak w ogóle nie wpływa na moją ocenę!



Nie mogłabym nie wspomnieć o osobach, które mogłam poznać osobiście! Osoby, które dotychczas widziałam na IG lub YT mogłam zobaczyć na żywo! Mega uczucie :) Nie wiem tylko dlaczego nie porobiłam sobie z nimi wszystkimi fotek... Myślę, że ekscytacja i stres związany z konferencją zrobiły swoje. :) Poniżej macie linki odsyłające do stron tych cudownych dziewczyn!

Pola z www.blondhairaffair.pl
Agata z www.hellojzaboutbeauty.pl
Basia z www.basia-blog.pl
Kasia z www.poprostukasia.pl
Ania z www.annemarie.pl
Ewelina z www.divafashioon.blogspot.com

Jeżeli o kimś zapomniałam to bardzo proszę mi się przypomnieć! :)

Przez cały weekend towarzyszyła mi Pola z www.blondhairaffair.pl. Myślałam, że uda mi się spotkać jeszcze z drugą z dziewczyn - Gosią, ale ta pojechała na konferencję Blog Conference do Poznania. No nic... będzie jeszcze okazja!

PS. To chyba jedyne zdjęcie na którym jakoś wyszłam :D 


Większość osób jest naprawdę bardzo miła i uprzejma. Cieszę się, że mam w internecie swój mały kawałek przestrzeni, gdzie mogłam poznać wszystkie te duszyczki i liczę na to, że będziemy mogły widywać się częściej! :)

Udało mi się nawet dorwać Ewę RED LIPSTICK MONSTER! Niestety, jak to mam w naturze, zabrakło mi języka w gębie... totalny stres! Od zawsze byłam wstydliwa, ale nie sądziłam, że kiedyś aż tak mnie zatka. :D Ewę uwielbiam oglądać. Jest mega pozytywną osobą! Na żywo również. :)



Poniżej przedstawiam "dary losu" jakie otrzymałyśmy w swoich torbach od firm biorących udział w Meet Beauty Conference.









Pomijając to, co było w torbie, firmy rozstawiły swoje stosika na korytarzu, gdzie każda z nas mogła podejść i odebrać dodatkowe upominki oraz wziąć udział w konkursach. Firmy, które brały udział w MB 2018r:

» Natura Siberica;
» Annabelle Minerals;
» Pollena Eva;
» Mustela;
» Roge Cavailles;
» O2SKIN;
» Pierre Rene;
» Neess;
» So Chic!;
» Miyo;

Na stoisku Pollena Eva mogłyśmy poddać się badaniu skóry twarzy. Dowiedziałam się, że mam suchą cerę... Poza tym wszystko idealnie! Jeszcze nie mam zmarszczek. :P Złuszczanie prawidłowe, pory odetkane. Ideolo!





Przedostatni weekend kwietnia był dla mnie mega ekscytujący! Myślę, że nigdy go nie zapomnę. Tym bardziej, że będą mogła wrócić do tej relacji i powspominać jak było cudownie.

Z tego miejsca chciałabym serdecznie podziękować organizatorom IV edycji Meet Beauty Conference za zaproszenie. Było to dla mnie mega duże doświadczenie i jak już wyżej wspomniałam, poczułam się doceniona. Cieszę się, że wraz z innymi blogerkami/vlogerkami beauty mogłam stworzyć historię tego przedsięwzięcia!

Podczas pobytu w stolicy mogłam odwiedzić swoją ULUBIONĄ restaurację! BAZYLISZEK. Jeżeli tylko będziecie mieli okazje, śmigajcie na Starówkę i lećcie do Bazyliszka na Sznycla po Wiedeńsku! A do tego zimne piwko mmmm! Przystępne ceny, pyszne jedzenie, a na pożegnanie gratisowy kieliszek wiśniowej nalewki własnej roboty! <3



Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i choć w najmniejszym stopniu przekazałam Wam dobrą energię, jaka towarzyszy mi od soboty! :) Jak widzicie, niektóre zdjęcia nie zachwycają jakością... nie chciałam znosić aparatu na konferencję, bo były tłumy i bałam się, że gdzieś go posieję. Dlatego wybaczcie!

A już na dniach pojawi się włosowy post, który z pewnością jest wyczekiwany przez większość z Was! Domyślacie się o czym będzie? :)



Buziaki!

Bądź na bieżąco z postami: