WYPADANIE WŁOSÓW - CO WARTO WIEDZIEĆ?

Hej! 

Kolejny post z mojej ostatnio ulubionej serii! Ostatnio dodałam dwa podobne wpisy, na dwóch grupach na Facebooku (WŁOSING oraz Curly Hair Project). Jednak nie mogło zabraknąć go też u mnie! O tyle lepiej, że tu podzielę się z Wami naprawdę wartościowym linkiem, gdzie znajdziecie uzupełnienie oraz duużo więcej informacji na temat wypadania włosów! 
Bardzo cieszy mnie, kiedy mogę Was uświadomić w sprawie wypadania włosów. Co prawda żaden ze mnie specjalista, ale na przestrzeni lat udało mi się uzyskać sporą wiedzę na ten temat. Głownie przez problem, z którym sama się borykam już od 4 lat. Postanowiłam więc stworzyć taką pigułkę wiedzy: co warto wiedzieć, na co należy zwrócić uwagę, jak rozpoznać nadmierne wypadanie włosów u siebie oraz gdzie szukać pomocy. Wszystko znajdziecie w tym poście, lecimy! 

Pamiętajcie jednak, aby nie traktować tego wpisu jako alternatywę dla wizyty u specjalisty. ;) 

Jak już wspominałam, wypadanie włosów może świadczyć o poważnym problemie Waszego organizmu, dlatego NIGDY nie warto go bagatelizować. Z pozoru wydaje się, że to nic takiego. Przecież każdemu w jakimś stopniu włosy wypadają. Owszem, części z Was może nic nie dolegać, ale druga część powinna jak najszybciej zainteresować się swoim zdrowiem. 

Jakby nie było, większość z Was to kobiety, które szczególnie przejmują się swoim wyglądem. Widoczne przerzedzenie włosów, pojawienie się zauważalnych prześwitów oraz kłębki włosów pod prysznicem, tylko podkopują naszą samoocenę. Tym bardziej, że o swoje piękne włosy dbamy świadomie! 

Zacznijmy od początku.

To, że wypadają nam włosy jest całkowicie normalne. Włosy mają swój czas, swoje życie. Jedne wyrastają, inne muszą wypaść. Tak już jesteśmy "zaprogramowani". Istnieją 3 fazy wzrostu włosa, znacie je już? Są to: anagen (faza wzrostu włosa, trwa 2-6 lat), katagen (faza przejściowa, trwa ok. 2 tygodnie), telogen (faza spoczynku, trwa 2-4 miesięcy). 

Przy takiej kombinacji szacuje się, że każdemu z nas może wypaść ok. 100 włosów dziennie. Osobiście nie do końca się z tym zgadzam. Według mnie każdy człowiek ma swój własny zakres. Każdy ma inną ilość włosów na głowie, stąd też własny zakres. Mnie osobiście kiedyś wypadało ok. 30 włosów dziennie, później skoczyło na ok. 100, następnie (po odpowiedniej kuracji) na ok. 60. Jest różnica? Jak zatem poznać, czy włosy wypadają w nadmiernej ilości? Można wykonać szybki teścik, samemu w domu. Taki test poznałam na wizycie u mojej trycholog, który opisała w swoim ebooku (to do niego znajdziecie link na końcu posta). 

TEST POCIĄGANIA

1. Wsuń dłonie między włosy, ale nie rozczesuj ich wcześniej. 
2. Przesuń dłońmi po włosach w dół.
3. Powtórz czynność na całej głowie. 

Jeśli wyciągnięcie więcej niż KILKA, może to świadczyć o nadmiernym wypadaniu włosów. Sitko pod prysznicem również powie Wam "prawdę". Kluczowa rada w tym momencie: nie ignorować, tylko zacząć się interesować. Przyczyn wypadania włosów jest wiele, mogą to być najzwyklejsze przejściowe przyczyny, jak np. przesilenie jesienne czy wiosenne. Ale mogą to być również poważniejsze problemy organizmu.

Do przyczyn wypadania włosów zalicza się: 

» przesilenie wiosenne/jesienne;
» niedobór witamin i minerałów; 
» zabiegi wykonywane pod narkozą;
» nieodpowiednia dieta;
» stres;
» stany zapalne organizmu;
» łysienie (różne typy);
» przemęczenie;
» choroby autoimmunologiczne (choroby tarczycy, Hashimoto, insulinooporność);
» choroby skóry głowy (AZS, ŁZS);
» zatrucie metalami ciężkmi;
» skutki uboczne zażywanych leków;
» anemia,
» problemy z jelitami, zaburzenia wchłaniania; 
» hormony płciowe;
» kandydoza, grzyby i pasożyty w organizmie; 
» genetyka;
» okres dojrzewania lub po ciąży oraz menopauza; 
» alergie na pokarmy;
» uczulenie na składniki zawarte w produktach do pielęgnacji; 
i wiele innych.

Jak widzicie przyczyn jest mnóstwo, teraz jak dojść do tego, która spowodowała wypadanie u Was? 

Myślę, że najpierw warto przemyśleć swoje życie, zdrowie, dietę, podobne przypadki w rodzinie. Czy pojawił się ogromny stres na kilka miesięcy wstecz? Czy zdrowo się odżywiacie i dostarczacie wartościowych składników organizmowi? Czy kiedykolwiek mieliście problemy ze zdrowiem? Czy podobne przypadki zdarzały się w rodzinie? 

Kolejnym krokiem jest zrobienie podstawowych badań krwi, moczu i kału. Najważniejsze badania: 

» morfologia krwi z rozmazem;
» ob;
» żelazo;
» ferrytyna;
» kwas foliowy;
» wit, b12;
» wit, d3;
» hormony płciowe;
» testosteron;
» komplet tarczycowy;

Jeśli w tych wyjdzie, a być może nie, jakaś nieprawidłowość należy skontaktować się ze specjalistą w celu dalszej diagnostyki. Ten może Was skierować na kolejne, np. 

» badania kału w kierunku grzybów, pasożytów, krwi utajonej, Helicobater, resztki pokarmowe itd.
» Candida;
» alergie i nietolerancje pokarmowe
» złożone badania jelit;

Nie ma się co oszukiwać, że większości z nas dolega albo anemia, albo chora tarczyca, albo zaburzenia hormonalne lub problemy z jelitami. Dopóki tego nie zbadacie, nie dowiecie się, gdzie tak naprawdę leży problem. Może się to wydawać czasochłonne, ale uwierzcie że warto! Wypadanie włosów często zwiastuje poważne problemy organizmu. To pierwsza oznaka. Organizm mówi: "Ej, Ty! Coś się w środku dzieje! Zwróć na to uwagę!". Serio.

TRYCHOLOG VS. DERMATOLOG? 

Nie piszę o innych specjalistach, bo to już jest kwestia indywidualna, ale chętnie dorzucę swoje 3 grosze na temat trychologów. Zdania są oczywiście podzielone. Z własnego doświadczenia bardziej polecam trychologa. Dlaczego?
Trycholog ma możliwość obejrzenia skóry głowy pod kamerką. Zobaczy wtedy wiele, bo takie cudo ma masakryczne przybliżenie! Trycholog nie wciśnie Wam sterydowej wcierki na receptę. Jasne, może wciskać produkty z gabinetu, ale wtedy polecam poszukać innego w tej dziedzinie. Podobnie z lekami, trycholog nie wciśnie Wam LEKÓW NA RECEPTĘ, a jedynie w większości naturalne i łatwo przyswajalne suplementy. Od dobrego trychologa dostaniecie zalecenia, obejmujące pielęgnację, suplementację, wykaz badań do powtórzenia lub wykonania jeszcze raz oraz polecenie specjalistów do danego problemu. Moją trycholog, godną polecenia już znacie z poprzedniego wpisu. Jest nim Agata Suska! 
Relację z wizyty u Agaty Suska znajdziecie w poście: "Wizyta u trychologa. Trycholog Agata Suska, Hair&Skin Therapy."

Czego nie robić przy podejrzeniu nadmiernego wypadania włosów? 

1. Przede wszystkim nie leczyć się na własną rękę! Nie kupować w ciemno suplementów i witamin, jakie polecają w internecie. Często można narobić sobie jeszcze większej szkody, jeśli nie wiecie co Wam dolega. Nie dajcie się również namówić na MLM, moim zdaniem to największy syf, gdzie ludzie żerują na innych ludziach i ich problemach połączonych z desperacją.
2. Nie kupujcie specyfików cudów, wciskanych przez ludków w sieci. Pamiętajcie też, że SZAMPON czy ODŻYWKA przeciw wypadaniu nie zadziałają, bo problem często leży wewnątrz organizmu i tą samą drogą trzeba z nim walczyć.
3. Nie polecam mycia skóry głowy odżywkami. Szczerze? Poza nasileniem problemu, to nic nie wnosi. Serio. Dla mnie do mycia skalpu nadają się jedynie szampony. Chyba, że komuś z Was inaczej zalecił np. dermatolog.

Pisałam o tym w poście: "Mycie skóry głowy odżywką. Dlaczego jestem przeciwna?"
4. Nie bagatelizujcie!

Jak wspomagać swoje włosy samodzielnie? Oczywiście przed wizytą u specjalisty? 

1. Zdrowy tryb życia, to na bank. Mniej śmieciowego jedzenia, więcej naturalnych i zdrowych potraw i przekąsek.
2. Wysypianie się oraz relaks. Wiem, że z tym drugim czasem bywa ciężko, ale to naprawdę pomaga. Nie możecie się dołować i zamartwiać jeszcze bardziej.
3. Wcierki! Tak, wcierki! ❤ Tylko z jednym ale! Uważajcie na alkohol, bo jak się okazuje, u wielu z nas nasila wypadanie. Podobnie jak oleje we wcierkach oraz olejowanie skóry głowy! 
4. Witaminy i minerały, ale nie w formie tabletek, a tej naturalnej.
5. Regularny peeling skóry głowy (który oczywiście polecam wprowadzić na stałe do pielęgnacji). Mój ulubiony - BIONIGREE, SERUM OCZYSZCZAJĄCE. 

Pamiętajcie, że wypadanie włosów mimo, że jest poważne, w większości przypadków jest odwracalne i nie warto się załamywać. Najważniejsza zasada to nie bagatelizowanie problemu, a szybkie działanie!

Osobiście swoje zwlekanie oraz nieudolność większości specjalistów przepłaciłam 1/3, a w pewnym momencie 1/2 objętości swoich włosów. Niestety mój problem tkwi głęboko w jelitach i nie tylko. Czeka mnie jeszcze mnóstwo pracy, ale jestem pod dobrą opieką. Nie jesteście sami. Trzymam za Wszystkich kciuki! 
Poniżej link do wspomnianego wcześniej BEZPŁATNEGO EBOOKA trycholog Agaty Suska! Konkretna dawka wiedzy! 

Do usłyszenia! A może przeczytania? ;) 

MÓJ PROBLEM Z WYPADANIEM WŁOSÓW - PRZYCZYNA, LECZENIE, POSTĘPY.

Hej!

Jakiś czas temu "miałam" ten post, ale problem wypadania włosów nie pozwał na opublikowanie go. To co tam opisałam diametralnie się zmieniło. Piszę teraz, zaktualizowałam kilka części, bo wiele się zmieniło. Zamiast tego wpisu miała pojawić się recenzja, ale jestem na tyle zdesperowana, że musiałam to wyrzucić i pokazać Wam z czym muszę się codziennie zmagać.
Ci co są ze mną od początku wiedzą co już przeszłam. Dla tych nowych spis postów, które opowiadają moją dotychczasową walkę. Polecam przeczytać, będziecie mieli wtedy wszystko dokładnie zobrazowane.

1. Mój problem z wypadaniem włosów.
2. Pierwsza wizyta u trychologa.
3. Konsultacja dermatologiczna. 
4. Wizyta u ginekologa. 
5. Druga wizyta u trychologa.
6. Konsultacja z internistą. 
7. Konsultacja z hematologiem.
8. Trzecia wizyta u trychologa.

Teraz do sedna!

Swoje opowiadanie zakończyłam na ostatniej wizycie u trychologa. Jako, że mój przypadek jest ciężki i prawdopodobnie rzadko spotykany, trycholog nie była w stanie pomóc mi w ciągu jednej godziny wizyty. Zakończyło się na zleceniu kolejnych badań krwi, zaleceniu odpowiednich suplementów i zgłoszeniu się z aktualnymi wynikami. Na kolejnej wizycie niestety się nie pojawiłam, ponieważ wyjechałam za granicę. Gdy byłam w Polsce nie mogłam złapać swojej trycholog w naszym mieście.

Po tamtej wizycie (koniec 2018r.) problem na chwilę ustąpił. Włosy się zagęściły, przestały wypadać w nadmiernej ilości, wszystko szło w dobrym kierunku. Prawdopodobnie dlatego, że "załatwiłam" sobie preparat żelaza, który podniósł moją ferrytynę do ok. 43. Przy tym poziomie włosy przestają wypadać. Do tego stosowałam się do zaleceń trycholog odnośnie witamin i pożywienia.
Wszystko zaczęło się na nowo około czerwca/lipca 2019r. po moim powrocie z urlopu. Nie używałam wtedy nowych kosmetyków (poza szamponem Petal Fresh), wciąż przyjmowałam suplementy w odpowiedniej dla mnie dawce. Na mojej drodze pojawił się jedynie stres. Trochę związany z mieszkaniem za granicą, trochę z moich własnych rozmyślań. Przejmowałam się nawet najmniejszą pierdołą. Grafikiem w pracy, pogodą i ponownym wypadaniem włosów. Doszło do tego, że nie mogłam nic przełknąć przez kilka dni pod rząd. Nie sądzę jednak, żeby był to stres na tyle dla mnie silny, że spowodował wypadanie.

Jest coś innego. Przez pierwsze kilka miesięcy w Walii straciłam na wadze ok. 11/12 kg. Stało się to tak szybko, jakby z dnia na dzień. To mogłoby mieć większy wpływ na nasilenie wypadania... Tak czy inaczej tutaj nie mam swojego specjalisty, do którego mogłabym się udać. Nikt mi tego nie potwierdzi.
Będąc w Polsce w grudniu 2019r. wykonałam kolejne badania krwi. Problem ten sam co wcześniej: ŻELAZO PONAD NORMĘ A FERRYTYNA NA WYKOŃCZENIU. Ponownie spadła do 21, tak jak na starcie. Do tego zawyżone badanie TIBC, ale to może być wytłumaczalne antykoncepcją horomonalną. Zmieniłam ginekologa. Poszłam do "nowego" skarżąc się na nawracające infekcje. Tutaj doktor otworzył mi oczy na coś zupełnie innego... KANDYDOZA. Moje infekcje nie musiały być spowodowane czynnikami zewnętrznymi, ale wewnętrznymi! Wszystko poszło od żołądka. To miałoby sens, ponieważ infekcje jamy ustnej (wszystkim znane afty) również nawracają mi regularnie co jakiś czas. Tylko pojawia się jeden problem... z podobnymi zjawiskami zmagam się od początku mojej historii z wypadaniem, czyli od jakiś 4 lat! I nikt, żaden z lekarzy "specjalistów" tego nie odkrył?! Na każdą wizytę chodziłam z teką, TEKĄ pełną kartek z wynikami badań! W każdym razie... otrzymałam zakaz spożywania drożdży i wszystkiego w czym się znajdują. Pa pa chlebku! Otrzymałam od ginekologa lek - Mycosyst, który ma pomóc.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym znów nie przeszperała całego internetu w celu znalezienia wskazówek. I doczytałam się... moje problemy z badaniami krwi, z wypadającymi włosami, stanami lękowymi, bólami żołądka po spożyciu pół butelki piwa, czy zjedzeniu kilku kromek chleba, jak najbardziej mogą być spowodowane pasożytem w żołądku. Tym bardziej problem z wchłananiem żelaza, stąd niski poziom ferrytyny. Co mnie teraz czeka? Kolejne badania w marcu. Teraz zbadam wszystko na raz. Choćbym miała wydać dwumiesięczną pensję w ciągu jednego dnia, zrobię to! Na moment bieżący PONOWNIE straciłam 1/2 włosów. Najbardziej widać to przy skroniach i nad karkiem. Włosy mam już tak przerzedzone, że z objętością nawet się nie widujemy. Od razu po umyciu jest przyklap. Łysych placków jeszcze nie mam, ale mogę zaobserwować znacznie szersze przedziałki, gdy przełożę włosy.
Włosy są wszędzie... na poduszce, na podłodze, w praniu, w jedzeniu, dosłownie WSZĘDZIE! Za każdym razem, gdy przejadę ręką po włosach, coś na niej zostaje. Ograniczyłam się teraz do minimalnych myć (szampon i maska na kilka minut). Stylizacja bez wymysłów, byle coś nałożyć i szybko wysuszyć. Nie kiszę włosów pod czepkiem i czapką. Zrezygnowałam nawet z wcierki Banfi z łopianem w obawie, że ona też nasiliła moje wypadanie. Dlaczego? Bo zawiera alkohol, a wcześniej stosowałam wcierki na bazie wody.

Jak już wspomniałam, w marcu będę w Polsce. Badania mam już rozpisane. Wizyty u ginekologa i trychologa muszę dopiero zaklepać. Problem z wypadaniem dalej mi towarzyszy. Szczerze, nie boję się już tego, że wyłysieję, ale tego że nabawię się jeszcze gorszych problemów zdrowotnych. Naprawdę zaczęłam się bać. Ileż można? Tyle czasu i pieniędzy ile już zmarnowałam nie jest warte tych wszystkich pseudo specjalistów i podatków. Jak specjaliści z różnych dziedzin mogą powiedzieć, że taka moja uroda albo że mam dużo włosów i mam nie wydziwiać? Coś się dzieje i ja to widzę, bo nigdy tak nie miałam. Gdy organizm napotyka problem, daje nam o tym znać, a wypadanie włosów jest najczęstszym czerwonym światłem "Ej Ty tam! Coś jest nie tak, weź się zainteresuj!".

Odpowiadając na Wasze pytania: Nie, w 100% nie znam przyczyny wypadania włosów. Są jedynie domysły. Nie zakopałam problemu 5 metrów pod ziemią. Ta zmora wraca, jak najgorszy koszmar, po którym budzicie się spoceni i ciężko Wam dojść do siebie.

Aktualnie znów powróciłam do witamin, które kiedyś mi pomogły. Są to:

» wit. B12 metylokobalamina;
» wit. D3;
» wit. C Acerola;

Ponadto stosuję regularny peeling skóry głowy, nie przetrzymuję włosów pod czepkiem, mycie oczyszczające stosuję co 3 mycia.

Mam nadzieję, że przetrzymam tym włosy do marca i udam się na konsultację. Ale teraz nie odpuszczę. Dopóki badania, lekarz oraz trycholog nie podbiją oficjalnej przyczyny i nie powiedzą co robić, żeby tę kupę shitu zagrzebać, będę męczyć.

Moim marzeniem jest znaleźć wśród Was choć jedną osobę z podobnym problemem! Taką, której specjaliści pomogli i wyszła "na prostą". Przyjmę każdą poradę od takiej dobrej duszy.

Kilka Waszych pytań i odpowiedzi z ankiety Instagrama.

"Polecasz jakieś wcierki albo tabletki na wypadanie włosów?"
Na wypadanie nie. Jeśli problem leży głębiej, "zwyklakami" go nie powstrzymasz. Możesz jedynie wzmocnić włosy. Sprawdzą się tu witaminy, które wyżej wymieniłam. Z wcierek raczej te na bazie wody, np. Sattva Ayurveda by Agnieszka Niedziałek lub Joanna wcierka konopna.

"Po czym mogą wypadać włosy? Jest na to jakiś sposób? Jak zmniejszyć wypadanie?" 

Wypadać mogą po wszystkim i w każdej chwili. Zaczynając od zwykłego przesilenia jesiennego/wiosennego, szkodliwych substancji w kosmetykach, poprzez brak witamin, stres, kończąc na zaburzeniach hormonalnych, zaburzeniach immunologicznych. Sposób jest, znaleźć przyczynę i ją zniwelować. Podobnie zmniejszysz wypadanie. Musisz wiedzieć co je spowodowało.

W poście "Wypadające włosy - co robić?" więcej przyczyn wypadania włosów.

"Czy po epizodzie nadmiernego wypadania da się odzyskać objętość sprzed wypadania?"

Uważam, że się da. Ponownie powiem, dobrze jest znaleźć przyczynę i podjąć odpowiednie kroki, żeby się jej pozbyć. W zagęszczeniu pomogą odpowiednie witaminy i wcierki pobudzające porost włosów (tych istniejących, jak i nowych tzw. baby hair).

"Kiedy zauważyłaś, że jest to poważny problem, a nie zwykły przejściowy stan zdrowia?"

Zauważyłam to w momencie, gdy włosy zaczęły mi się znacznie przerzedzać, a w wynikach badań dostrzegłam koszmarny bałagan. Tu niedobory, tam nadwyżki.

"Co polecisz na wypadanie włosów i czego unikać w składzie INCI?"

Jak powyżej. Polecam dokładnie się zastanowić DLACZEGO tak się dzieje. Zastosować witaminy i wcierki na wzmocnienie, ale tylko krótkotrwale. Czego unikać? Cocoamidopropyl Betaine w szamponach, Itchy m's, silikonów nakładanych na skórę głowy, substancji które uczuliły Cię w jakiś sposób do tej pory.

"Jakich wcierek używać? Czy z kozieradki pomaga?"

Z wcierkami jest tak, jak z kosmetykami. Musisz znaleźć tę idealną dla siebie. Jednym lepiej służy na bazie wody, drugim na bazie alkoholu. Wcierka z kozieradki działa. Jest tania i łatwa w przygotowaniu, jednak potwornie śmierdzi rosołem. Zapach utrzymuje się bardzo długo i przechodzi na ubrania.

To nie koniec. Problem wciąż jest, walka wciąż trwa, postów będzie więcej. Chcę Wam uświadomić, że wypadania włosów nie należy lekceważyć. Jeśli tylko zauważycie niepokojące Was zmiany działajcie natychmiast. Tyle na dziś. Udanego weekendu! 

PS. Osoby z podobnym problemem zapraszam na swoją grupę wsparcia na Facebook'u Wypadanie włosów - przyczyny, zapobieganie, sprawdzone sposoby.

PS. 2 Prawdopodobnie podepnę ten post do tego, który pojawił się na samym początku problemu. Tak, aby wszystko było w jednym miejscu.

Wypadające włosy - co robić?


Cześć Kochani!

Mamy jesień! Porę roku nie do końca sprzyjającą włosom. Podczas tego czasu, jesteśmy narażeni na zwiększoną ilość wypadających włosów, a wszystko przez jesienne przesilenie. Warto jednak wiedzieć coś więcej. Kiedy zaczyna się poważny problem? W którym momencie mamy już styczność z nadmiernym wypadaniem włosów i jak temu zapobiec? Jako, że włosy są głównym atutem wyglądu kobiety, warto aby było ich jak najwięcej!



Jeżeli uważnie śledzicie bloga, wiecie że zmagam się z nadmiernym wypadaniem włosów. Postanowiłam zrobić jeden, krótki zbiorczy post, w którym powiem Wam, na co należy zwrócić uwagę przy tej dolegliwości. Mała ściąga dla tych, którzy mają podobny problem, dla tych, którzy nie zdają sobie jeszcze sprawy z powagi sytuacji oraz dla wszystkich innych, ku przestrodze. Miłej lektury! :)


JESIEŃ

Drzewa zrzucają liście, zwierzęta gubią sierść, więc i człowiek nie może być inny! Normalną rzeczą jest wymiana włosów u człowieka podczas jesieni, kiedy to spada poziom estrogenów w organizmie. Nie ma się jednak czego obawiać! Jest to jedynie stan przejściowy, nie zostaniecie łysi! O ile w pozostałych porach roku nie zmagacie się z podobnym problemem.

Możecie starać się wspomagać mieszki włosowe od zewnątrz, jak i od wewnątrz. Wszelakie wcierki pobudzające i rozgrzewające skórę głowy powinny świetnie zdać egzamin! Ważne, aby w swoim składzie zawierały substancje tj. :

mięta pieprzowa;
kofeina;
rozmaryn;
papryka;
♦ oraz substancję farmakologiczne tj, minoksidil, amineksil.

Przed użyciem podobnej wcierki warto wykonać peeling oczyszczający, aby oczyścić skórę głowy i umożliwić lepsze wchłanianie substancji aktywnych.

Nie zapominajcie również o masażu skóry głowy! Z pewnością wpłynie on, nawet delikatnie, na pobudzenie mieszków włosowych. Masaż zaleca się wykonywać codziennie, od 5 minut w górę!

Suplementacja również jest wskazana.Wspomaganie się witaminami D3 i B12, tran, witamina C powinno zdecydowanie pomóc w wytrwaniu do wiosny. Warto też zadbać o dietę bogatą w aminokwasy - budulec włosa oraz witaminy. Zaleca się jeść dużo warzyw, owoców oraz mięsa.

Jesienne wypadanie włosów nie powinno trwać dłużej niż 3-4 miesiące. Jeżeli po tym czasie wypadanie włosów nie ustąpi, nie należy dalej zrzucać winy na jesienne przesilenie. Tym bardziej nie wolno bagatelizować problemu! Niezwłoczne będzie udanie się do specjalisty/ów, o których opowiem w punktach poniżej.


NIEDOCZYNNOŚĆ LUB NADCZYNNOŚĆ TARCZYCY/ HASHIMOTO

Bardzo częstą przyczyną wypadania lub nadmiernego wypadania włosów są choroby tarczycy. Zbyt mała bądź zbyt duża ilość hormonów w organizmie będzie przyczyniała się do wypadania włosów. Przy tej dolegliwości włosy są często bardzo kruche, podatne na uszkodzenia, suche i szorstkie. Jeżeli zauważyliście, że włosów faktycznie wypada Wam więcej niż do tej pory, warto zrobić komplet badań, w celu sprawdzenia czy nie jest to spowodowane chorobą tarczycy.
Badania jakie należy wykonać:

tsh;
ft3;
ft4;
anty TPO;
anty TG;
USG tarczycy;

Jeżeli okaże się, że macie problemy z tarczycą, lekarz zleci Wam leczenie farmakologiczne, które będzie miało na celu unormowanie poziomu hormonu w organizmie. Z czasem wszelkie objawy Wam miną i włosy przestaną wypadać w nadmiarze. Nie nastąpi to jednak z dnia na dzień. Leczenie wymaga ogromnej cierpliwości.

Co towarzyszy chorobom tarczycy?

Sucha skóra, bladość, obrzęk tkanki podskórnej, przewlekłe zmęczenie, dekoncentracja, wahania nastrojów, senność, duża nerwowość.


NIEODPOWIEDNIA DIETA

Przyznam, że do niedawna nie zwracałam większej uwagi na to co jem. Nie powiem, że odżywiałam się źle, ale najlepiej też nie. A dieta jednak ma ogromny wpływ na organizm. Nie oszukujmy się, aktualnie jedzenie w sklepach nie jest najlepszej jakości. Większość jest hodowana sztucznie, na antybiotykach. Jedząc je jesteśmy narażeni na przyjmowanie tej całej, świńskiej chemii. Warto postawić na produkty jak najmniej przetworzone. Owoce, warzywa i mięso kupować na straganach i w sklepach mięsnych o dobrej renomie. A najlepiej od gospodarza! :)

Alkohol i cukier prosty warto wyeliminować całkiem ze swojej diety. Alkohol wypłukuje z organizmu wszystko co najlepsze. Przede wszystkim witaminy i składniki odżywcze. Jeżeli zbraknie nam ich w organizmie, logiczne że będzie on osłabiony. Skóra, paznokcie i włosy będą w słabym stanie. Nie mówię, okazyjnie wszystko można, przecież jesteśmy ludźmi! :)


PROBLEMY DERMATOLOGICZNE

Nadmierne wypadanie włosów często towarzyszy problemom dermatologicznym lub chorobom skóry głowy. Chorobą, która spotyka większość część społeczeństwa jest łojotokowe zapalenie skóry głowy.
Co to jest? Przewlekły stan zapalany skóry głowy. Charakteryzuje się złuszczającą skórą, która często jest koloru czerwonego lub nawet brunatnego. Jej najłagodniejsza forma to sucha skóra i rumień, najgorsza - duże, złuszczające się, tłuste płaty skóry. Prawdopodobnie jest to przypadłość na tle grzybiczym lub po prosty nadmierna aktywność gruczołów łojowych.
Skąd się bierze? Podobnie jak wszystkie wymienione dzisiaj przypadłości. Stres, zła higiena skóry głowy, zaburzenia hormonalne, nieodpowiednia dieta lub osłabiona odporność. Przypadłość ta lubi się nawracać.

Jako takich badań na tę chorobę zrobić nie można. Z problemem należy udać się do dermatologa, który często gęsto przepisze środki na sterydach.

Kolejnym specjalistą typowo od skóry głowy, który może pomóc jest trycholog. Pamiętajcie jednak, żeby to był dobry, renomowany trycholog, nie pierwszy lepszy. Trycholog nie jest lekarzem, jest człowiekiem po specjalistycznych kursach. Z własnego doświadczenia powiem Wam, że trycholog czasem może pomóc bardziej niż niejeden wykształcony lekarz.

Jeżeli dermatolog zbagatelizuje problem, udajcie się właśnie do trychologa.


ZABURZENIA HORMONALNE

Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że zaburzenia hormonalne baaardzo wpływają na stan naszego organizmu. Przyczyny zaburzeń hormonalnych są różne. Mogą być spowodowane stresem, złą dietą, zmianą trybu życia, innymi chorobami, czy nawet daleką podróżą. Przy zaburzeniach, często możecie mieć do czynienia już z łysieniem. Mówi się, że najczęstszym łysieniem jest łysienie androgenowe, zwane męskim. Na takie samo mogą wpływać również choroby tarczycy.

Jeżeli mowa o ciąży, a właściwie czasie po ciąży, włosy również będą wypadały w nadmiarze. Będzie to jednak zjawisko przejściowe. Wszystko dochodzi do normy w czasie od 6. do 12. miesięcy.

Jeżeli nie jesteście w ciąży ;) , a zmagacie się z wypadaniem włosów, warto zrobić badania takie jak:

testosteron;
prolaktyna;
androstendion;
kortyzol;
estriadol;
progesteron;


ANEMIA / ANEMIA UKRYTA

Objawy anemii są bardzo zbliżone do tych tarczycowych. Wręcz się pokrywają i na pierwszy rzut oka, możecie postawić sobie błędną diagnozę. Jednym z głównych jest oczywiście wypadanie włosów. Anemia, czyli inaczej niedokrwistość. Głównym powodem tego schorzenia jest niedobór żelaza w organizmie spowodowany złą dietą, utratą dużej ilości krwi lub niemożliwością przyswajania żelaza przez organizm. W przypadku tej "zwykłej" anemii sprawa jest prostsza do rozwiązania, jest to najdelikatniejsze stadium anemii. Lekarz najprawdopodobniej zleci suplementację żelaza i po jakimś czasie wszystko wróci do normy.

Badania jakie należy wykonać:

morfologia;
żelazo;
ferrytyna;

Poważny problem zaczyna się w momencie, gdy powyższe badania określające anemię i tarczycę macie w normie, a objawy się nasilają. W tym wypadku możemy mówić o czymś takim, jak anemia ukryta (tak nazwała ją moja trycholog). Polega ona na tym, że erytrocyty jak i poziom żelaza są w normie, a magazyn żelaza pomału staję się pusty. W tym przypadku poziom ferrytyny będzie z reguły bardzo niski. Mimo, że będzie plasował się w normach nie dajcie zwieść się lekarzom! Prawidłowy poziom ferrytny umożliwiający prawidłowy wzrost włosa i zahamowanie ich wypadania powinien wynosić 75 mg. Jeżeli Wasz poziom jest niższy od tego i zmagacie się z objawami anemii, w tym wypadającymi włosami, na 90 % znaleźliście przyczynę tego zjawiska.

Badania jakie należy wykonać, aby określić przyczynę niedokrwistości i niskiego poziomu ferrytyny:

B12;
D3;
cynk;
miedz;
kwas foliowy;


INSULINOOPORNOŚĆ

Z tym schorzeniem nie miałam kontaktu osobiście, jednak wiem, że może ono powodować nadmierne wypadanie włosów. Częstym objawem jest również tycie i brak możliwości zrzucenia wagi. W celu poznania, czy zmagacie się z tą chorobą, zaleca się zbadanie:

cukru;
krzywej cukrowej;
krzywej insulinowej;


STRES

Wbrew pozorom stres bardzo oddziaływuje na cały nasz organizm, w tym oczywiście na włosy. Jak to działa? Kiedyś lekarz mi to przedstawił w ten sposób:
Jeżeli się stresujesz, skóra głowy się spina, można powiedzieć że kurczy, przez co włosy stają się osłabione. Na skutek tego, zaczynają wypadać. W tym przypadku warto oczywiście ograniczyć stres. Wiem, łatwo się mówi, ale inaczej nie da się temu zapobiec. Jedyną rzeczą jaka może pomóc są regularne masaże skóry głowy, o których już dzisiaj wspomniałam. Masaż może być przeprowadzany na sucho, jak i z dodatkiem choćby wcierki. Podobno wcierka z kozieradki działa cuda! Pobudza porost włosów i przyczynia się do powstania "baby hair". Jeżeli nie wcierki, to olejki! Oczywiście BEZ SILIKONÓW!


GENETYKA

Uwarunkowania genetyczne, tego nie przeskoczymy. Jeżeli w Waszej rodzinie łysienie towarzyszy od pokoleń, Was też najprawdopodobniej mogło one spotkać. W tym przypadku nie ma złotego środka na nadmierne wypadanie włosów. Owszem, można wspomagać się różnymi specyfikami, lecz czy będą skuteczne? Sami musicie próbować i się przekonać. Ze swojej strony mogę polecić Wam wizytę u zasłużonego trychologa, który ewentualnie będzie mógł pomóc w tej sprawie.
Sama jestem po takiej konsultacji i przyznam, że Pani trycholog, do której trafiłam wykazała się wiedzą większą, niż wszyscy specjaliści, których odwiedziłam razem wzięci. O mojej wizycie możecie przeczytać TUTAJ.
 
Nadmierne wypadanie włosów może być bowiem oznaką toczącego się w organizmie stanu zapalnego, infekcji, zaburzeń hormonalnych oraz wielu innych procesów patologicznych, których jednym z objawów jest nadmierna utrata włosów.

Sami musicie dojść do tego, co Wam dolega. Być może macie do czynienia z przejściowym wypadaniem włosów, spowodowanym np. przesileniem jesiennym lub wiosennym. Natomiast jeśli wypadanie włosów towarzyszy Wam już od dłuższego czasu, warto zrobić badania krwi. Co najpierw? Jako pierwsze polecam zrobić badania tarczycowe i te na anemię. Są to najczęstsze dolegliwości, którym towarzyszy wypadanie włosów. Jeżeli jednak te będą w normie, musicie poszukać dalej. 

Sama borykam się z problemem nadmiernego wypadania włosów (post TUTAJ). Odbyłam podróż po kilku gabinetach lekarskich, dowiedziałam kilku specjalistów. Dopiero piąty z kolei w jakiś sposób stara mi się pomóc. Ze swojej strony polecę Wam jeszcze wiele cierpliwości i przede wszystkim wytrwałości. Może okazać się tak, że pomoże Wam już pierwszy lekarz, do którego się udacie. Może być też tak, jak w moim przypadku. Jedno jest najważniejsze - nie bagatelizujcie problemu! Sama to zrobiłam i czekałam aż włosy same przestaną wypadać. Teraz ogromnie tego żałuję... Straciłam 2/3 włosów, które miałam. Mam nadzieję, że przyjdzie czas i odrosną wszystkie! :)

Aktualnie jestem po pobraniu krwi na kolejne badania. Komplet będzie gotowy już za tydzień! Chętnie się z Wami nimi podzielę i powiem jak aktualnie wygląda moja sytuacja. :)

Post przedstawia moje doświadczenia i moją osobistą wiedzę na ten temat. Mam nadzieję, że z czasem będę mogła rozbudować go jeszcze bardziej. Wszystko dla Was moje zakręcone głowy! Podoba się? :)

Buziaki! :)


Bądź na bieżąco z postami! :)
http://www.facebook.com/curlyclaudiehttp://www.instagram.com/curlyclaudie