Prawidłowe mycie kręconych włosów - METODA OMO

Prawidłowe mycie kręconych włosów - METODA OMO


Cześć Kochani! :)

Przyszła pora na post o myciu kręconych włosów. Chcę Wam przedstawić najlepszą metodę mycia loczków. Metodę, z której każda kręcona głowa powinna skorzystać. Chociaż raz, na próbę! Założę się, że gdy już spróbujecie, zostaniecie przy niej na stałe. Mowa oczywiście o METODZIE OMO.

www.pexels.com
Opisywałam ją już w poście metoda Curly Girl oraz pielęgnacja moich włosów. Na końcu posta znajdziecie również krótką listę polecanych przeze mnie kosmetyków, których można śmiało użyć podczas mycia włosów metodą OMO.

Metoda OMO, czyli ODŻYWKA - MYCIE - ODŻYWKA. 

Nie będę już trąbiła o olejowaniu przed każdym myciem, bo raczej oczywiste jest, że nie należy go zaniedbywać. Kilka słów o olejowaniu możecie przeczytać w poście podstawy olejowania oraz metody olejowania włosów.

Teraz do rzeczy!

1. Mycie włosów odżywką - myjadło (pierwsze O).

Moczymy włosy ciepłą wodą, po czym nakładamy na nie odżywkę/maskę o ubogim składzie. Wmasowujemy ją we włosy, a następnie (mając jeszcze odżywkę na głowie) rozczesujemy włosy. Wszystko robimy delikatnie. NIE SPŁUKUJEMY!

Warto zaopatrzyć się w takie myjadło nie zawierające silikonów, które na tym etapie mycia, mogłyby znacznie obciążyć włosy.

Myjadła znajdziecie TUTAJ.


2. Szampon z łagodnym detergentem.

Szampon nakładamy na skórę głowy i delikatnie go wmasowujemy. Podczas tej czynności również bądźmy delikatni i nigdzie się nie spieszmy. SPŁUKUJEMY myjadło oraz szampon przy użyciu ciepłej wody.

Co nieco o silnych i łagodnych detergentach możecie przeczytać TUTAJ.

Szampony TUTAJ.


3. Maska o bogatym składzie.

Ostatnim krokiem jest nałożenie maski o bogatym składzie. Takowa może już zawierać silikony. Na całość włosów nakładamy sporą ilość danej maski, delikatnie wmasowujemy we włosy. Możemy przeczesać je jeszcze grzebieniem, aby dokładnie rozprowadzić maskę. Po jej nałożeniu zakładamy czepek/zrywkę i ręcznik/koszulkę. Takowy turban trzymamy od 30 do 60 minut. Po tym czasie całość zmywamy CHŁODNĄ, dla odważnych zimną, wodą (tym sposobem domkniemy łuski włosa).

Jeżeli lubicie eksperymentować, to do każdej maski możecie dodać 1. łyżeczkę ulubionego oleju lub ulubione półprodukty. Do odważnych świat należy! :)

Maski TUTAJ.


Lista polecanych przeze mnie produktów;

Myjadła:

Kallos Color;
Kallos Aloe;
odżywki Petal Fresh;
Mrs. Potter`s Aloes i Jedwab;


Łagodne szampony:

Babydream Shampoo;
Biovax Opuntia Oil & Mango;
szampony Vianek;


Maski (tutaj każdy ma pole do popisu!):

Kallos Multivitamin (emolientowa);
Kallos Omega (emolientowa);
Kallos Banana (emolientowa);
Kallos Aloe (humektantowa) + olej;
Biovax Opuntia Oil & Mango (emolientowo - humektantowa);
O`Herbal z wyciągiem z chmielu do włosów kręconych (emolientowo - proteinowa);

Z czasem lista na pewno się powiększy! :)


W razie pytań śmiało zapraszam do kontaktu poprzez adres e-mail oraz facebookowy fanpage! :)

Myślałam, czy nie dodać w tym poście kilku słów o stylizacji włosów po umyciu... Jak wolicie? Osobny post na temat stylizacji, czy wszystko w jednym miejscu (czyt. w tym poście)? Dajcie znać!:)

Buziaki!


Bądź na bieżąco z postami! :) 

https://www.bloglovin.com/blogs/curlyclaudie-swiadoma-pielegnacja-kreconych-19171391
http://www.instagram.com/curlyclaudie
http://www.facebook.com/curlyclaudie



KALLOS COLOR - GENIALNE MYJADŁO Z OLEJEM LNIANYM

KALLOS COLOR - GENIALNE MYJADŁO Z OLEJEM LNIANYM


Cześć Kochani!

Przyszła sobota, pora na kolejny post! Dzisiaj krótko i przyjemnie. Przychodzę do Was z recenzją genialnego myjadła, jakim okazał się Kallos Color! Nie pożałujecie, zapraszam! :)



Ok. 1,5 miesiąca temu nabyłam swój słój Kallos Color. Do tej pory jako myjadła używałam Mrs. Potter i odzywek Petal Fresh. Po Waszych "namowach" oraz dobrych opiniach, skusiłam się na kolejnego Kallosika.



Jak każda maska marki Kallos, Color również zamknięty jest w litrowym słoju. Koszt to średnio 9-14 PLN/1000 ml. Możecie zakupić go w drogeriach tj. Hebe, Natura; hurtowniach fryzjerskich, sklepach internetowych. Jest dostępny niemal wszędzie!

Konsystencja jak każdego innego Kallosa. Dość gęsta, lecz nie lejąca się. Przyznam, że zapach ciężko jest mi określić. Jest dość mocny jak na Kallosa, ale przyjemny. Pachnie... hm. Kwiatkami połączonymi z delikatnym zapachem wazeliny? :D Dziwne porównanie, wiem, ale takie mam wrażenie, gdy tylko wącham Colorka.



Skład: 
Aqua, Cetearyl Alkohol, Cetrimonium Chloride, Linum Usitatissimum Seed Oil, Citric Acid, Benzophenone-3 (filtr UV), Propylene Glycol, Parfum, Benzyl Alkohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone;

W składzie emolient, substancja myjąca działająca również jako antystatyk, kolejny emolient w postaci oleju lnianego (ma również działanie nawilżające), filtr UV oraz humektant.



 Na Colorka skusiłam się, jak już wyżej wspomniałam, dzięki jego dobrym opiniom oraz na Wasze prośby przetestowania go jako myjało. Przyznam, że sprawdza się dość dobrze. Na miano "świetnie" musi jeszcze chwilkę popracować.

Kallos Color jest maską, nie odżywką. Powinno się go stosować raczej jako miksturka pod czepek na min. 30 minut. Przyznam, że nie miałam jeszcze okazji sama tego zrobić. Póki co, Colora używam jako myjadło, do mycia włosów na długości (pierwsze O w metodzie OMO). Jego działanie mnie zadowala. Fajnie domywa włoski, sprawia że są zaskakująco miękkie jeszcze na mokro! Nie czułam splątania czy "skrzypiących" włosów. Na sucho włoski również są miłe w dotyku, miękkie i lśniące.



Colorek jest świetny! Dla osób, które myją włosy metodą OMO lub dla tych, które stosują metodę CG, Kallosik powinien być idealny, ponieważ NIE ZAWIERA SILIKONÓW. Na dniach postaram się użyć go jako maskę pod czepek i zrobię edit w poście.

Lubicie tego Kallosika? Jakie macie odczucia po jego użyciu? :) A może macie inne myjadła godne polecenia? Piszcie! Chętnie przetestuję coś nowego <3

Buziaki!


Bądź na bieżąco z postami, zapraszam. :)

https://www.bloglovin.com/blogs/curlyclaudie-swiadoma-pielegnacja-kreconych-19171391

http://www.facebook.com/curlyclaudie

http://www.instagram.com/curlyclaudie

Dobre i złe ALKOHOLE w składach kosmetyków

Dobre i złe ALKOHOLE w składach kosmetyków



Cześć Kochani!

Przed Wami kolejny post z serii "wiedza". Dzisiaj rozpiszę się troszkę na temat alkoholi w składach  naszych kosmetyków. Wiedziałyście, że nie wszystkie alkohole są złe? Jeżeli nie, ten post jest specjalnie dla Was. 

Jak już wiecie, w składach kosmetyków znajdziemy dużo różności. Tych dobrych i tych złych. Jakimi więc są alkohole? 

Alkohol, samo słowo wydaje się być odstraszające. Jak to, alkohol w kosmetykach?! Jednak nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. Dobre alkohole również istnieją! 


źródło: www.pexels.com



ZŁE ALKOHOLE

 
Czyli alkohole krótkołańcuchowe - są uznawane za te "złe". Powodują, że nasze włosy są przesuszone, szorstkie, matowe i spuszone. Złe alkohole są odpowiedzialne za rozchylanie łuski włosa, po to, aby wejść w jego głąb. Wydawałoby się, że to dobrze. Niestety, nie dla Naszych kręconych włosów - tych suchych z natury. 

Jeżeli zły alkohol znajduje się wysoko w składzie (pierwsze, drugie, trzecie miejsce), znaczy to, że jego stężenie jest wysokie i nie nadaje się do stosowania na dłuższą metę. Przy pierwszych użyciach efekt może być super! Jednak z czasem zaczniecie mieć na głowie jedną, wielką, suchą szopę. 


Alcohol denat. / SD alcohol / SD alcohol-40 - inaczej po prostu denaturat czy etanol. Jest najbardziej szkodliwy - może wysuszać, podrażniać i powodować alergię. 


Alcohol / Ethanol / Ethyl alcohol - czysty alkohol, etanol. Często jednak nie wiadomo o jaki dokładnie alkohol tutaj chodzi. Ten może wysuszać i podrażniać. W niskim stężeniu i w towarzystwie substancji nawilżających może być dobrze tolerowany. 


Isopropyl alcohol - konserwant, rozpuszczalnik, może wysuszać, uczulać i podrażniać skórę głowy.


Benzyl alcohol - nie wysusza, może jednak podrażniać i uczulać.

Pierwsze dwa alkohole należałoby wyeliminować. Jeżeli mowa o pozostałych, jest to kwestia indywidualna każdego z Was. Na niektóre loczki mogą działać źle, na niektóre dobrze. U siebie nie zauważyłam nic niepokojącego podczas ich stosowania. Warto z nich zrezygnować, jeżeli zauważyliście pogorszenie się stanu włosów oraz jeżeli posiadacie suche, zniszczone lub cienkie włosy. 

Aby zniwelować działanie szkodliwych alkoholi powinno się używanie sporej ilości emolientów podczas pielęgnacji.

UWAGA! Powyższe alkohole znajdujące się w składach wcierek są jak najbardziej dopuszczalne. Dzięki nim składniki aktywne mają szansę dostać się w głąb skóry głowy. Należy jednak zaobserwować, czy podane alkohole nie podrażniły Waszej skóry głowy.



DOBRE ALKOHOLE


Alkohole tłuszczowe, alkohole długołańcuchowe. Wywodzą się z tłuszczów, czyli są rodzajem emolientów/natłuszczaczy. Uważane są za "dobre", ponieważ nie podrażniają, zmiękczają, nawilżają i wygładzają włosy. Pomagają zatrzymać wodę wewnątrz włosa i ułatwiają rozczesywanie. Działają również jako emulgatory
Występują na początku składu w szamponach, odżywkach, maskach i stylizatorach.


Cetyl alcohol - tłusty emolient, zmiękcza, działa nawilżająco, wygładzająco, nie pozwala na odparowanie wody z włosa (warstwa filmotwórcza);


Stearyl Alcohol - emulgator, tworzy na włosach warstwę filmotwóczą, działa jak Cetyl Alcohol;


Isostearyl Alcohol - natłuszcza, wygładza, zmiękcza;


Lauryl Alcohol - powstaje z olejku kokosowego, chroni przed promieniowaniem UV;


Oleyl, Decyl, Mirystyl i Palm Alcohol - natłuszczają, wygładzają i zmiękczają włosy;


Cetearyl Alcohol - chroni włos przed utratą wilgoci, zmiękcza, sprawia, że włosy są elastyczne;

Dobre wpływ na włosy mają alkohole dwu- i wielowodorotlenowe. Zatrzymują wodę we włosie, dzięki czemu zapobiegają ich wysuszeniu się. Do takich zaliczamy:


Gliceryna - nawilża, zatrzymuję wodę; w "suche" dni może powodować puszenie się włosów;


Sorbitol - również nawilża, działa przeciwbakteryjnie oraz reguluje wydzielanie się sebum. 


Propylene glycol - humektant, zatrzymuję wodę, ułatwia transport składników aktywnych w głąb naskórka;


Uf! Chyba wyczerpałam temat :) Mam nadzieję, że teraz będziecie już dobrze rozróżniać zawartość alkoholi w składach. Miłego dnia! :) 

źródło: kosmopedia.pl ; mfairhaircare.blogspot.com;



.
ZIAJA - FIGOWY SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z SLS

ZIAJA - FIGOWY SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z SLS


Hejka Kochani! :)

Dziś kolejna recenzja przed Wami! Tym razem opowiem Wam o oczyszczającym, figowym szamponie firmy Ziaja.

Produkt, o którym dzisiaj mowa, zakupiłam po tym, jak po pierwszej konsultacji trychologicznej (TUTAJ), Pani trycholog uznała, że mam zanieczyszczoną skórę głowy, tłusty łupież oraz zaczopowane mieszki włosowe. Oczywiście według specjalisty tylko kosmetyki trychologiczne i zabiegi za miliony monet mogły zniwelować ten problem. Nie dałam się nabrać...



Jako, że jestem uparta i zawszę walczę o swoje, przeanalizowałam swoją pielęgnację i... znalazłam przyczynę zaczopowania i zanieczyszczenia skóry głowy!
Na skalp stosowałam szampon Dove Advanced Hair Series, Quench Absoulte do kręconych włosów, który w składzie miał silikony. Długo nie myśląc, po wizycie udałam się do Tesco, w celu kupienia szamponu "normalnego".

Jako, że składy już wtedy w miarę ogarniałam, wiedziałam czego szukać. Szamponu z SLS, bez silikonów, o dość krótkim składzie. Znalazłam :)
W zasadzie nie musiałam długo szukać, bo od razu sięgnęłam po szampony z "niższej półki". Dorwałam szampon naszej polskiej marki - Ziaja. Padło na wersję z figą, dedykowaną włosom normalnym.




Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Panthenol, Propylene Glycol, Ficus Carica (Fig) Fruit Extract (substancja odżywcza), Polyquternium-10 (zwiększa objętość piany), C12-13 Alkyl Lactate (działanie złuszczające martwy naskórek), Sodium Chloride (poprawia konsystencję), Sodium Benzoate (konserwant), 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol (konserwant), Parfum (Fragrance), Linalool, Limonene, Citronellol, Citric Acid

Szampon zawiera łącznie 3 substancje myjące. Jedną bardzo silną - SLS, dwie pozostałe są łagodne. Produkt mocno humektantowy, zawierający odżywczy wyciąg z figi. Ponadto znajdziemy jeszcze emolient, który ma działanie delikatnie złuszczające martwy naskórek. Dalej już wspomagacze oraz kompozycje zapachowe.




Szampon zamknięty jest w dość sporej, bo 500 ml butelce. Samo opakowanie jest dość miękkie i giętkie, co widać po wgniecionym opakowaniu na zdjęciach, ale przecież to na jego zawartość będziemy patrzeć. Butelka kosztowała mnie ok. 6 PLN / 500 ml. Szampon możecie kupić praktycznie wszędzie: drogerie, markety, miastowe sklepiki, czasami nawet kioski.

Konsystencja jak każdego innego szamponu, lejąca się. Kolor przeźroczysty, a zapach delikatny, nieco owocowy. Dla mnie w sam raz.




Działanie - idealne! Szampon świetnie oczyszcza. Zdarzyło się tak, że z początku użyłam go 3-4 razy pod rząd, aby oczyścić dogłębnie skórę głowy. Zero przesuszenia, zero zaczerwienienia, zero łupieżu. Ba, skóra głowy wydawała mi się dobrze nawilżona. Przede wszystkim była zaskakująco gładka, więc szampon spełnił swoją rolę. Później stosowałam go już raz na dwa tygodnie.

Na kolejnej wizycie trychologicznej, u innej na szczęście Pani trycholog, nie było mowy o tłustym łupieżu, czy zaczopowaniu mieszków. Zanieczyszczenie było - owszem, ale wizyta odbyła się na drugi dzień od umycia głowy.

Z zakupu powyższego kosmetyku jestem bardzo zadowolona i na pewno będę do niego wracała. W między czasie planuję zakup innego oczyszczającego szamponu, żeby mieć na zmianę. Z czystym sumieniem polecam Wam ten produkt! <3

Zainteresowałam Was? A Wy jakiego szamponu oczyszczającego używacie?

Buziaki!


Bądź na bieżąco z postami! Zapraszam :) 

https://www.bloglovin.com/blogs/curlyclaudie-swiadoma-pielegnacja-kreconych-19171391
http://www.facebook.com/curlyclaudie
http://www.instagram.com/curlyclaudie



NIEZBĘDNIK KRĘCONOWŁOSEJ - AKCESORIA

NIEZBĘDNIK KRĘCONOWŁOSEJ - AKCESORIA


Hejka Kochani!

W tym poście chcę Wam pokazać akcesoria, które powinna posiadać każda kręcona głowa! Mam na myśli te "dobre, zdrowe" akcesoria, od których Wasze loczki nie ucierpią. Osobiście uważam, że poniższe przedmioty należy jak najszybciej wprowadzić do pielęgnacji kręconych włosów. Jeżeli jeszcze ich nie macie, do dzieła! Idą święta, więc możecie zrobić sobie idealny prezent na tę okazję. Zapraszam! :)



O poniższych akcesoriach pisałam już w poście "Metoda CurlyGirl" (TUTAJ) oraz "Pielęgnacja moich włosów" (TUTAJ). Większość z Was na bank już wprowadziło poniższe zamienniki do swojej pielęgnacji. Tak czy inaczej, po świecie pewnie krążą jakieś zagubione duszyczki, które nie mają jeszcze pojęcia o sprawie. A im szybciej się dowiedzą i przyswoją wiedzę, tym lepiej! Dla kręciołków rzecz jasna.


GUMKI DO WŁOSÓW

Znacie ten moment, kiedy chcecie zdjąć gumkę z włosów, ale za chiny ludowe nie chce wyjść? Teraz wyobraźcie sobie, że jest to gumka recepturka lub taka z metalowymi wstawkami. KOSZMAR! Powyrywane włosy gwarantowane. Warto zaopatrzyć się w gładką gumkę. Z własnego doświadczenia polecam gumki - spiralki Invisibooble. Nie ciągną włosów, nie odciskają ich, nie wyrywają i przede wszystkim nie wplątują się w czuprynę! Materiałowe gumki również zdadzą egzamin, jednak będą troszkę ciaśniejsze. 




GRZEBIEŃ Z SZEROKO ROZSTAWIONY ZĄBKAMI

Jak wiadomo, czesanie włosów szczotką, do tego na sucho, jest zabójstwem dla loków! Do tego szopa i puch gwarantowane. Do rozczesywania kręconych włosów świetnie nadaje się grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami. Oczywiście nie muszę przypominać po raz kolejny, że loki rozczesujemy na mokro, prawda? Przecież to oczywiste! Czesanie włosów ograniczamy tylko do jednego na kilka dni, jest to czesanie podczas mycia. Najlepiej po nałożeniu odżywki (pierwsze O w metodzie OMO). Grzebień świetnie rozczesze i porozdziela kosmyki oraz nie powyrywa włosów.




BAWEŁNIANA KOSZULKA/ŚCIERKA Z MIKROFIBRY

Doskonały zamiennik ręcznika frotte. Jeżeli chcecie zachować loczki w jak najlepszej kondycji, zmiana ręcznika na koszulkę jest niezbędna. Używanie ręcznika, a do tego jeszcze pocieranie nim włosów jest zabójstwem dla kręconych, wysokoporowatych włosów. Zamiast domknąć łuski włosa, tarcie jeszcze je bardziej je naruszy. Mniejszym złem będzie bawełniana koszulka bądź ściereczka z mikrofibry. Mimo zmiany również nie należy pocierać nią włosów. Ponadto dokonując tej zmiany, zapobiegniecie puszeniu się włosów. Wystarczy odsączyć nadmiar wody przykładając koszulkę lub ściereczkę. :)





POSZEWKA SATYNOWA

Idealne rozwiązanie podczas snu. Dzięki zmianie zwykłej poszewki na satynową, unikniecie uszkodzeń łusek włosa. Sytuacja: śpicie sobie, kręcicie się, włosy ocierają się o poduszkę... Przy której poszewce włosy mniej ucierpią? Oczywiście, że przy satynowej. Po tej włoski będą się ślizgały. Nie będą narażone a otarcia, dzięki czemu zachowają zdrowy stan i wygląd.




SUSZARKA Z DYFUZOREM

Jeden z najistotniejszych przedmiotów dla kręconowłosych. Suszenie dyfuzorem nadaje objętości oraz definiuje skręt. Wiadomo, najlepiej gdy włosy schną same, ale nie wszyscy są na tyle cierpliwi. Wyobraźcie sobie, że bez suszarki w domu musicie siedzieć kilka godzin co mycie, czekając aż włosy wyschną... Niewykonalne :D. Poza tym objętość jak i skręt będą wtedy nieco gorsze niż po wysuszeniu suszarką. Warto zaopatrzyć się w suszarkę z jonizacją. Dzięki niej, choć w najmniejszym stopniu ograniczycie elektryzowanie się włosów oraz puch. 




Jeżeli już będziecie suszyć włosy mechanicznie, pamiętajcie aby robić to CHŁODNYM NAWIEWIEM przy jak NAJNIŻSZYCH OBROTACH.


AFRO PICK

To maleńkie cudeńko powinno znajdować się w Waszych torebkach! Świetny przyrząd nadający włosom objętości. Cały myk polega na tym, aby przy jego pomocy unieść włoski u nasady oraz poniekąd na długości. Nie mylcie z tapirowaniem włosów, bo tego przy lokach nie robimy! Jeżeli macie gorszy, włosowy dzień, gdzie włosy są totalnie przyklapnięte, AFRO PICK przyjdzie Wam z pomocą. Wystarczy odpowiednio nim pomanewrować. Dociera nawet w najciężej dostępne miejsca czupryny! :D 



Powyższe akcesoria to nic innego jak zamienniki, które każda kręcona głowa powinna wdrożyć do swojej pielęgnacji. No, może poza AFRO PICKIEM, ten jest zwykłym gadżetem. :D 

A teraz szczerze, która z Was stosuje WSZYSTKIE powyższe akcesoria jako zamienniki przy pielęgnacji? Macie już swój AFRO PICK? A może chcecie o nim recenzję? Piszcie! 

Buziaki :) 

Bądź na bieżąco z postami! Zapraszam. 
http://www.facebook.com/curlyclaudiehttp://www.instagram.com/curlyclaudie


SPOSOBY OLEJOWANIA WŁOSÓW

SPOSOBY OLEJOWANIA WŁOSÓW


Hejka Kochani!

Dzisiaj może coś o olejowaniu? O samym olejowaniu co nieco już napisałam TUTAJ, a dziś przedstawię Wam metody olejowania włosów. Teraz jest idealny czas, aby wprowadzić regularne olejowanie, ponieważ IDZIE ZIMA! Przyznać się, kto jeszcze nie zaczął? :)



Często pytacie "jak nakładać olej?". Metod może być tyle, co włosomaniaczek. Każda robi po swojemu, modyfikuje poniższe metody tak, aby było dobrze. U każdej osoby sprawdza się inny sposób, kwestia włosów. Ze swojej strony przedstawię Wam sposoby najbardziej popularne, a to czy coś do tego dodacie, czy też nie, to już kwestia Waszych upodobań. :)


1. OLEJOWANIE NA SUCHO

Najprostsza metoda olejowania włosów. Nałożenie oleju na suche, nieumyte wcześniej włosy. Najlepiej ok. 3-4 h przed ich umyciem. Ważne, aby nie przesadzić z ilością oleju. Nie chcemy, aby spływał nam po włosach! Tutaj wyznaję zasadę "więcej wcale nie znaczy lepiej". Nic trudnego! Kilka kropel oleju rozcieramy w dłoniach, a następnie gładzimy pasma włosów. Warto podzielić wcześniej włosy na sekcje i każdą potraktować z osobna. Na koniec olej można jeszcze delikatnie wmasować w całą czuprynę. :) 

Obawiacie się efektu tłustych włosów? Nie ma potrzeby! Na kręconych włosach naprawdę słabo widać nałożony olej. Samej często zdarza mi się wyjść z domu po naolejowaniu włosów. Bez stresu ;)


2. OLEJOWANIE "NA MOKRO"

Właściwie bardzo podobna metoda to powyższej. Różni się jedynie tym, że przed olejowaniem należy zwilżyć włosy. Może to być woda lub mgiełka. Po wszystkim nakładamy na głowę czepek i ręcznik. Olejowanie na mokro jest o tyle lepsze, że olej wnika bardziej w głąb włosa, dzięki czemu są one nawilżone i mięsiste. 


3. OLEJOWANIE "NA PODKŁAD"

Metoda bardzo podobna do tej powyżej. W tym wypadku sprawa jest o tyle ciekawa, że "podkład" można zrobić sobie samodzielnie według własnych upodobań. Do tej pory spotkałam się z "podkładem" zrobionym z wody i cukru, wody i soli, wody i odżywki, wody i żelu aloesowego... Mogę wymieniać i wymieniać! :) W tym wypadku można dowolnie eksperymentować. Macie już swój przepis na podkład?


4. OLEJOWANIE "NA MASKĘ/ODŻYWKĘ"

Jak sama nazwa mówi: przed olejem należy nałożyć na włosy maskę lub odżywkę. Najlepiej skorzystać z takiej bez silikonów, z bogatym składem. Po nałożeniu maski lub odżywki nakładamy na nią olej. Po tym najlepiej schować wszystko pod czepek i ręcznik. Trzymać na głowie ok. 1-2 h po czym umyć włosy. 



5. OLEJOWANIE "NA OLEJOWE SERUM" 

Sposób Anwen. :) Osobiście jeszcze go nie wypróbowałam, ale się przymierzam!
Olej aplikowany w ten sposób z pewnością będzie najłatwiej zmyć. Olejowe serum to połączenie wody, oleju i ulubionej maski/odżywki. Proporcje to 1:1:1, ale jak we wszystkim - można sobie wszystko zmodyfikować. 
Ważne, aby serum przygotować w butelce z atomizerem. Wtedy aplikacja będzie dużo łatwiejsza. 



Ze znalezieniem odpowiedniej metody olejowania jest jak z kosmetykami. Dla każdego coś innego. Każdy włos lubi co innego i to Wy musicie znaleźć metodę odpowiednią dla siebie i swoich loczków. Sama korzystam z olejowania na sucho i jestem z niego baaardzo zadowolona. Od razu przydało mi do gustu i nie miałam jeszcze okazji wypróbować innych. Obiecuję, że wypróbuję! :) 

A dla Was która metoda jest najlepsza? :) 

Buziaki! 

Bądź na bieżąco z postami, zapraszam! 
http://www.facebook.com/curlyclaudiehttp://www.instagram.com/curlyclaudie
  
KALLOS MULTIVITAMIN - WITAMINOWA BOMBA DLA WŁOSÓW

KALLOS MULTIVITAMIN - WITAMINOWA BOMBA DLA WŁOSÓW


Cześć Kochani!

Wszędzie gdzie tylko mogę, doradzam Wam wypróbowanie masek marki Kallos. Przyszedł w końcu czas, żebym opisała Wam ich działanie! :)

Długo zastanawiałam się, którego Kallosa wezmę na pierwszy ogień. Padło na Multivitamin - istną witaminową bombę dla włosów, która skradła moje serce. Do rzeczy! :)

 


Maski firmy Kallos należą do tych baaaardzo wydajnych i baaaardzo tanich. Za słój o pojemności 1000 ml zapłacicie ok. 9-13 PLN. Kallos Multivitamin, podobnie jak pozostałe maski tej firmy, można nabyć w drogeriach lub hurtowniach fryzjerskich. Swoją kupiłam w Hebe za 11 PLN.

Maska zamknięta jest w litrowym słoju, który fakt faktem mógłby być nieco twardszy. Konsystencja kremowa, dość gęsta, ale nie lejąca się. Zapach cudowny! Delikatny, ale konkretny. Pachnie owocowo, niczym... witaminki! Tak słodko, zdrowo i niewinnie. Kompozycja zapachowa idealnie dobrana do nazwy "Multivitamin".




Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Persea Gratissima Oil (olej z awokado), Parfum, Citrus Sinensis Extract, Citrus Limon Extract, Panax Ginseng Root Extract (wyciąg z żeń-szenia), Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Niacinamide (wit. B3), Calcium Pantothenate (wit. B5), Sodium Ascorbyl Phosphate (wit. C), Tocopheryl Acetate (wit. E), Pyridoxine HCI (wit. B6), Maltrodextrin Soidum Starch, Octenylsuccinata Silca (konserwant), Benzyl Alkohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone;





Skład maski bardzo bogaty, witaminowy, typowo emolientowy. Maska idealna na upalne dni oraz zimę! Z emolientów znajdziemy alkohol tłuszczowy oraz olej z awokado. Dwa silikony, wyciągi z pomarańczy, cytryny oraz żeń-szenia, a do tego witaminową bombę!

witamina B3 - wzmacnia cebulki włosów, zapobiega ich wypadaniu, poprawia ukrwienie skóry głowy;
witamina B5 - zapobiega wypadaniu włosów;
witamina C - wspomaga mieszki włosów, działa antybakteryjnie, chroni włosy;
witamina E - jest przeciwutleniaczem;
witamina B6 - antystatyk, ma działanie przeciwzapalne;

źródło: kosmopedia.pl



Kallos Multivitamin jest jedną z moich pierwszych masek, jakie zakupiłam przerzucając się na świadomą pielęgnację loczków. Od kwietnia miałam okazję przetestować ją wiele razy, na różne sposoby. Solo, z dodatkiem maski humektantowej, z olejem... Muszę przyznać, że ta ostatnia opcja jest najlepsza! Właściwie każda maska z dodatkiem oleju sprawdza się świetnie, dużo lepiej niż solo.

Po spłukaniu Kallosa Multivitamin już na mokro czuć, że włoski są miękkie i po prostu takie "inne". Po wysuszeniu ich, efekt jest jeszcze bardziej spektakularny. Włoski miękkie, zbite, a loczki świetnie zdefiniowane! Co więcej, cudowny zapach maski czuć jeszcze na suchych włosach.



Zastanawiałam się, czy wrzucić również zdjęcie włosów na mokro. Zdecydowałam, że na mokrych włosach efekt nie będzie tak zauważalny jak na suchych. Wrzucam Wam więc fotkę po wysuszeniu. Dobry stylizator robi większą część roboty, ale pamiętajmy, że odpowiednio dobrane kosmetyki do mycia również mają w tym swoją zasługę!  
100% SUKCESU TO DEFINIUJĄCY STYLIZATOR + DOBRE KOSMETYKI.
Razem z Multivitaminką użyłam glutka lnianego DIY oraz Curl Creme Bootsa. Włosy wysuszyłam suszarką z dyfuzorem.
Dajcie znać czy chcecie też zdjęcia włosów na mokro. :)




Powyższy Kallosik jest, moim zdaniem, świetny! Używam jeszcze innych masek tej marki, ale Multivitamin jest naprawdę niezła! W najbliższym czasie postaram się zrecenzować pozostałe maski firmy Kallos. Trochę ich mam! :)

Uważam, że Kallosowe maski powinny być niezbędnikiem każdej kręconowłosej głowy. Marka fajna, tania, całkiem dobra w działaniu. A nuż ktoś znajdzie swojego ulubieńca! :)

Kto stosuje Multivitaminkę? Lubicie ją tak samo jak ja? :)

Buziaki! :*

Bądź na bieżąco z postami! :) 
 http://www.facebook.com/curlyclaudiehttp://www.instagram.com/curlyclaudie


Włosowa aktualizacja - PAŹDZIERNIK

Włosowa aktualizacja - PAŹDZIERNIK


Cześć Kochani!

Nie uwierzycie jak szybko minął mi ten miesiąc... Dopiero co pisałam wrześniową aktualizację, a przyszła pora na kolejną. Może to i lepiej. Niech zima minie tak samo szybko! Nie mogę doczekać się ciepłych, wiosennych dni. :)



Październik był miesiącem emolientów! Oczywiście proteiny i humektanty zagościły w mojej pielęgnacji, lecz w znacznie mniejszej ilości. Niestety, to już ten czas, w którym włosy potrzebują dogłębnego natłuszczenia.

Sam skręt miewał się różnie. Bywały te lepsze jak i gorsze dni. Kwestia stylizatora i pogody. Nie ukrywam, że często miałam do czynienia z puszkiem. Podejrzewam, że to wina glutka, którego ostatnio namiętnie używam. :)





Dzień, w którym miałam okazję zrobić fotki aktualizacyjne z pewnością zaliczam do tych lepszych! Good Hair Day ostatnio prawie w ogóle mi nie towarzyszy. :( 

Objętość włosów wciąż pozostaje bez zmian. Ostatnio pokusiłam się jedynie na podcięcie końcówek, ponieważ zaczynały się rozdwajać. Wciąż czekam na rozwiązanie włosowego problemu, aby złapać za nożyczki i ostro wycieniować włosy!


Kosmetyki, których używałam w październiku:

Oleje: olej słonecznikowy, olej rzepakowy;

Odżywki do mycia na długości: Kallos Color, PetalFresh Citrus & Aloe ;

Szampony: Babydream (łagodny), Ziaja z figą (oczyszczający z SLS) ;

Maski: Kallos Omega, Kallos Multivitamin, Kallos Banana, Biovax Opuntia Oil & Mango, O`herbal do włosów kręconych i niezdyscyplinowanych, Dove Advanced Hair Series Quench Absolute do włosów kręconych;

Stylizatory: Osis+ Curl Me Soft, Renee Blanche Curly Time, Boots Curl Creme, glutek DIY, Tigi Curlesque, Kativa Keep Curl Perfector, Nivea Curl & Flexible;

Olejki do zabezpieczenia: Bioelixire Czarnuszka;

Peeling: Tricho-peeling Bandi;

Kuracja / suplementy: Wcierka z nasion kozieradki;

Witaminy i inne: wit. B6, B12, D3;

Produkty zaznaczone kolorem zostały użyte do ostatniego mycia - zdjęcia aktualizacyjne.

Ostatnio troszkę kombinowałam z metodami nakładania stylizatora. W najbliższym czasie chciałabym podzielić się z Wami postem na ten temat. Jesteście ciekawi?



Pamiętajcie o przygotowaniu swoich kręciołków do zimy! Kilka moich porad możecie znaleźć TUTAJ. Pozdrawiam gorąco!

Buziaki :*


Bądź na bieżąco z postami! :)

http://www.instagram.com/curlyclaudiehttp://www.facebook.com/curlyclaudie

Copyright © 2016 CurlyClaudie , Blogger